Translate

środa, 17 czerwca 2015

Rozdział 23

Rose Pov
Podniosłam swoje zaspane powieki, nie mogłam pozbierać myśli, nie wiedziałam co się dzieję byłam w jakimś amoku. Bałam się najgorszego, czy to już po wszystkim ? Czy to już koniec ? Czy właśnie straciłam własne dziecko ?
Zdziwił mnie fakt, że nie czułam nic.
Nagle przed oczami pojawił się Frank, co przyznam że mnie trochę zdziwiło.
-Wszystko w porządku ? - Zapytał
-Dlaczego spałam ?
- Daliśmy ci leki na senne
Przełknęłam narastającą gule w gardle.
- czy już jest po wszystkim ? Czy już jest koniec ? - zaczęłam panikować, nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że ktoś zabił moje dziecko.
- Rose, spokojnie
- Dlaczego ? - Załkałam
- Rose nie płacz, nie masz powodu do płaczu - pogłaskał mnie po głowie.
-Jak to ?
- Harry nie zrobił tego, nie potrafił.
                                
Harry Pov
Siedziałem sam w ogrodzie i rozmyślałem. Nadal nie mogłem dopuścić do siebie myśli, że będę ojcem. Nie wiedziałem co teraz zrobić z Rose. Wszystko się skończyło, a zarazem wszystko się zaczęło.
Nie wyobrażałem sobie siebie jako rodzica, ale jednak mimo wszystko dałem temu dziecku szanse.
                             ~*~
Wszedłem do pomieszczenie w którym znajdowała się Rose.
Siedziała skulona, płakała. Podszedłem bliżej żeby stanąć na przeciwko jej, wiedziała że tam stoję, ale mimo wszystko nie podniosła głowy i nie spojrzała na mnie.
- Dziękuje - wyszeptała cicho.
- Teraz spadł na nas wielki obowiązek, przede wszystkim na Ciebie, czy ty naprawdę jesteś świadoma tego co Cię czeka ? Rose, już mówię na wstępie nie zmienię mojego zachowania w stosunku do Ciebie, a tym bardziej nie będę kochającym tatusiem. Te dziecko nie ujży światła dziennego, tak samo jak ty, zapomnij i na pewno jego dzieciństwo nie będzie kolorowe, sama to coś wychowasz- uświadomiłem ją i po chwili wyszedłem z tego pomieszczenia, zatrzask ując drzwi. 
Byłem pewien tego co powiedziałem, zrobiłem jej wielką przysługę nie zabijając tego dziecka.
Nie potrafiłem sobie wyobrazić Rose, która jest jeszcze nastolatką i ma dziecko, mój rozm tego nie pojmował. Najgorsza jest świadomość, że to jest moje dziecko.
Mam już dość, postanowiłem się trochę rozerwał pojadę z Louisem do jakiegoś klubu się zabawić i porządnie nachlać.

Hej o to rozdział 23 mam nadzieje, że wam się podoba. Tak jak wspominałam w poprzednim poście moje rozdziały nie będą teraz jakoś specjalnie "długie" ze względu na............telefon..........