~16~
Rozglądałem się po pokoju, Taylor jeszcze spała. Jej delikatne włosy opadły na twarz ukrywając ciemne plamy pod okiem. Złość powróciła jak tylko znowu zobaczyłem siniaki. Nigdy takie rzeczy nie miały na mnie wpływu. Nigdy nie przejmowałem się NIKIM w taki sposób. Bardziej przerażała mnie myśl skąd do cholery to się bierze. Nie kocham jej i nie pokocham. Jest dla mnie ważniejsza niż reszta kobiet, ale to jedynie to. Ja nawet nie potrafię kochać i tak zostanie. Zostawiłem dziewczynę w jej tymczasowym pokoju, a sam ruszyłem do swojej sypialni w celu wykąpania się i przebrania. Potrzebowałem zimnego strumienia wody na moim rozgrzanym ciele. Scott jest bliżej niż nam się wydaję. Zaatakuje pierwszy jeżeli nic nie zrobię, a do tego dojdzie, nie może. Wystarczy uruchomić pewne kontakty. Czas zacząć działać. Musi powstać plan w którym na zawsze i na wieczność ten człowiek zniknie z powierzchni ziemi. ... Przyglądała mi się drwiąco. Czułam jej wzrok na sobie za każdym razem, gdy kład...