~13~
- Horan, mam nadzieję, że odrobiłeś lekcje - pytałem idąc tam jak na ścięcie. Jeżeli ten dureń nie ogarnie sytuacji, wszystko może pójść, się jebać. - sram w gacie, ale zrobię to — powiedział pewny siebie. - masz tylko odbić broń — zaśmiał się z tyłu Liam. Sytuacja jest trochę poważniejsza niż Liam myśli. Zwykle odbicie broni gościowi, który robi interesy ze Scottem. Pieprzonym Scottem. W każdej chwili może pójść coś nie tak. Nauczyłem się tego przez te kilka lat będąc ich szefem. - ładnie poprosić ich o sprzedanie — poprawiłem Payne. - w razie czego mamy Cię na podsłuchu — dodałem odwagi blondynowi. Ostatni raz sprawdził, czy wszystko ma przy sobie i ruszył w stronę wielkiej chaty przypominającej hotel z najwyższej półki. - dlaczego w sumie nie idziemy razem z nim? - odezwał się przyjaciel — trochę adrenaliny potrzebujemy Styles, musimy się rozerwać — zaśmiał się pod nosem. - lepiej ich teraz nie drażnić — oparłem swobodnie swoje ciało o samochód. - miał iść jeden, to będzie jeden — o...