Posty

Rozdział 16 cz. 1 "niespodziewany telefon"

Obraz
Rose Pove Całą noc rozmyślałam nad sensem życia. Doszłam do wniosku, że nie było żadnego sensu. To wszystko co się ze mną działo przez ostatnie dwa miesiące, to był istny horror, ba ! Gorzej niż horror. To jak byłam bita, dręczona, katowana i wiele innych rzeczy, które  mogłabym wymieniać i wymieniać. Ale chyba najgorszy był wieczór wczoraj. Jestem tak bardzo zła na siebie, jak ja mogłam mu oddać dziewictwo ?! Ta myśl nie dawała mi spokoju, ona była gorsza od bólu jaki Harry mi sprawił przy tym. Nigdy tego sobie nie wybaczę. Sobie i Jemu. Jeżeli jeszcze kiedyś będę wolna, to moja psychika nadal będzie uwięziona. Moje rozważania przerwał Harry. Byłam odwrócona do niego tyłem, dla tego nie mogłam zobaczyć co robi. Ale poczułam jak łóżko zapada się pod jego ciężarem. Nagle wstał i ruszył w stronę łazienki. Przez większość czasu miała oczy zamknięte, udawałam że spałam. Sama nie wiem dlaczego tak robiłam, może dla tego, że się go bałam. Po chwili usłyszałam jak drzwi od łazienki si...

Rozdział 15 "ten pierwszy raz"

Obraz
ROZDZIAŁ ZAWIERA SCENY EROTYCZNE PRZEZNACZONE DLA OSÓB PEŁNOLETNICH CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ :D :P     Rose Pov - Rose, wstawaj - Obudził mnie głos Harrego, zorientowałam się, że moja głowa leżała na jego ramieniu. Nie był zadowolony z tego, tak odczytałam po wyrazie jego twarzy. Minęło trochę czasu za nim wyszliśmy z samolotu. Harry cały czas trzymał moją rękę, żebym nie mogła uciec. Na lotnisku było dużo policji i ochrony. Szybko znaleźliśmy się na dworze. Stał tam siwy samochód, który zawiózł  nas do jakiejś wielkiej willi. Była śliczna, ogromna. Pierwszy raz widziałam tak piękną wille ba pałac. - Zabierzcie ją do domu, ja jeszcze muszę załatwić kilka spraw. - zwrócił się do chłopaków Harry. Gdy tam weszliśmy serce mi stanęło. To był wielgachny hol, bardzo elegancko urządzony. Wszystko było takie piękne i ze szkła. - Chodź - pociągnął mnie Zayn w stronę ogromnych schodów. Zaprowadził do jakiegoś pokoju. - Masz tu siedzieć ! - wskazał na łóżko - Rozumi...

~13~

- Horan, mam nadzieję, że odrobiłeś lekcje - pytałem idąc tam jak na ścięcie. Jeżeli ten dureń nie ogarnie sytuacji, wszystko może pójść, się jebać. - sram w gacie, ale zrobię to — powiedział pewny siebie. - masz tylko odbić broń — zaśmiał się z tyłu Liam. Sytuacja jest trochę poważniejsza niż Liam myśli. Zwykle odbicie broni gościowi, który robi interesy ze Scottem. Pieprzonym Scottem. W każdej chwili może pójść coś nie tak. Nauczyłem się tego przez te kilka lat będąc ich szefem. - ładnie poprosić ich o sprzedanie — poprawiłem Payne. - w razie czego mamy Cię na podsłuchu — dodałem odwagi blondynowi. Ostatni raz sprawdził, czy wszystko ma przy sobie i ruszył w stronę wielkiej chaty przypominającej hotel z najwyższej półki. - dlaczego w sumie nie idziemy razem z nim? - odezwał się przyjaciel — trochę adrenaliny potrzebujemy Styles, musimy się rozerwać — zaśmiał się pod nosem. - lepiej ich teraz nie drażnić — oparłem swobodnie swoje ciało o samochód. - miał iść jeden, to będzie jeden — o...

~12~

Zbyt dużo czasu spędzałam w swoich czterech ścianach. Po ostatnich wydarzeniach ze Stylesem jedyne, na co miałam ochotę, to być sama. Dużo mi uświadomił i jeszcze więcej zrozumiałam sama. Może faktycznie, to wszystko wychodzi na dobre? Skoro moja rodzina postanowiła zacząć nowe życie beze mnie, to może ja też powinnam? Moje myśli mnie przerażają. W tym domu nie ma dla mnie czasu, miejsca i chociaż odrobinę czułości. Potrzebuję uczuć, muszę czuć, że jeszcze jestem wartościowym człowiekiem, każdy czasami tego potrzebuje. Do mojego pokoju wparowała jak zwykle Elenaor. Od jakiegoś czasu ta dziewczyna strasznie działa mi na nerwy. Począwszy na wydaniu mnie i Nialla w piwnicy tak do wczorajszego wieczoru. Kazała sobie przygotować kąpiel z winem i płatkami róż. Na początku myślałam, że żartuje, jednak później zrozumiałam jak bardzo się myliłam. - mam ochotę na spaghetti — stanęła na środku pomieszczenia i założyła ręce na pier...

~11~

Zawsze chciałem chłopakom dawać dobry przykład. Być gangsterem, to wyzwanie, a przy okazji jeszcze być człowiekiem, to szczyt możliwości, ale przy tej kobiecie nie daję rady powstrzymać emocji, ta dziewczyna doprowadzała mnie do niesamowitej furii. - Rose, jesteś własnością szanownego Pana Stylesa — uśmiechnął się policjant do dziewczyny i wyszedł zostawiając mnie w stanie wybuchu z tą małą niewidzęczną suką. Oboje usłyszeliśmy dźwięk zamykanych drzwi. Wiedziała, co zrobiła prosząc gline o pomoc. Stała obok i patrzyła w pustą przestrzeń gdzieś za moją głową. Wiedziałem, że jeżeli jej teraz nie ukaram następnym razem znowu przyjedzie jej do głowy taki super pomysł. Wiadome Jest to, że nie się nie stanie jak poskarży się policji, w dodatku przy mnie i w moim domu. Cała policja jest ustawiona do pionu i pod moją władzą. Łzy nie przestawały jej spływać z oczu, chociaż jej twarz była dalej nie wzruszona, a spojrzenie takie puste. Być może przerażała ją świadomość, co się może zaraz wydarzyć...

~10~

Przemyłam zimną wodą twarz. Nie mogłam dłużej wpatrywać się w lusterko. Mój wygląd przypominał mi, przez co przyszłam. Cały horror. Wszyscy nazywają mnie: Pieprzonym cudem...wyjście z takiego gówna, jak ja było dla wszystkim czymś szokującym. W zasadzie to, oni się nie cieszą, w końcu miałam się nie obudzić. - ruszaj się — poganiał mnie  Liam  z tyłu. Jedyne co robiłam sama, to myłam się, ale miałam na to jedynie pięć minut. Kiedy przekraczałam swój limit, to od razu ktoś wchodził do łazienki. Robili to wszystko po to, aby mnie upokorzyć. Bardzo żałuję, że się obudziłam. Ten tydzień był koszmarem, zresztą wcześniej przed tym wypadkiem też nim był i moje życie przed tym całym porwaniem też nie należało do najlepszych. - mogłabym coś zjeść — odwróciłam się w stronę mężczyzny. Stał oparty o ścianę i zdawał się tym wszystkim obojętny. Bycie głodnym przez dwa dni w zasadzie stało się czymś normalnym. Jednak ...

~9~

Niall - przykro mi. Wyszedł, a zaraz za nim Zayn. Czułem, jakby ktoś mnie uderzył. Usiadłem na łóżku koło Rose. Jej usta lekko się rozchyliły, a powieki spokojnie spoczywały zamknięte. Wziąłem w dłoń jej dłoń. Była chłodna, ale nie zimna. Miałem wrażenie, że jej skóra co chwilę zmieniała kolor na coraz bledszy. Nie chciałem jej tracić, mimo że nie znaliśmy się tak dobrze to chciałem być przy niej cały czas. Bronić ją, karmić i rozmawiać. Często potrzebowałem jej kontaktu, ale Styles dosadnie mnie poinformował co zrobi jak będę ją odwiedzać, musiałem ją w taki sposób bronić. Czy to wszystko ma sens? Leżała teraz jak bezbronna istota, a ja nie mogłem jej pomóc. Co chwilę sprawdzałem jej puls na szyi, tylko to potrafiłem zrobić. Jedna łza nawet opuściła moje oko, nie płakałem często, ale teraz nie mogłem się powstrzymać. - dasz radę — powiedziałem do niej. Wierzyłem, że wyjdzie z tego, mimo że Harry uznał inaczej. Wyszedłem z pokoju Rose. Musiałem jak najszybciej szukać jakiegoś ratunku, ...