Posty

Rozdział 27

Obraz
             Leżałam i wpatrywałam się w sufit. Harry leżał obok spiąc. Ja nie mogłam. Czułam ból fizyczny i psychiczny. Katował mnie oraz poniżał. Bałam się. Cholernie się bałam, już nawet nie o siebie. Martwiłam się co będzie z moim dzieckiem. Mężczyzna obok mnie nie zasługuje na miano ojca, nie po tym co robi i na tyle na ile będę mogła, będę trzymała je z dala od niego. Spróbowałam zamknąć oczy, jednak przed oczami stawał mi on z aroganckim uśmiechem na wargach, mówiąc, że należę tylko do niego. Tak bardzo chciałam się wyłączyć, oddać zmęczone ciało w ramiona snu, ale on mi nie pozwalał.            Gdy kilka godzin później on się obudził, ja dalej leżałam wpatrując się w sufit. Podejrzewałam, że wyglądam okropnie. Bez słowa poszedł do łazienki. Gdy wyszedł całkowicie ubrany w czarną dopasowaną koszulkę i spodnie, nawet na mnie nie spojrzał. Usłyszałam trzask drzwi i juz g...

Rozdział 26

Obraz
Uprzedzam pod koniec rozdziału jest scena +18 i tak wiem, że nikt nie posłucha, ale uprzedzam :P *POV.Niall*           Harry znowu brał mnie na robotę. Kolejny raz odbierałem komuś życie. Już przestałem czuć obrzydzenie. Hartowałem się coraz bardziej. Na początku nie mogłem spojrzeć nawet w lustro, obrzydzała mnie moja twarz. Później nie miałem ochoty jeść dłońmi na których była krew. Nie ważne czy tamten gość sobie zasłużył czy nie, nikt nie powinien pozbawiać życia drugiego człowieka, ale świat rządzi się swoimi prawami i zasadami, do których trzeba się stosować. Czasem myślałem, że nie jestem lepszy od gangstera, który zabił mojego ojca i siostrzyczke. Wtedy przypominała mi się Rose. To ona sprawiała, że wciąż byłem człowiekiem.           Harry zatrzymał auto. - Co się gapisz? - warknął - Idziemy coś zjeść. Zdziwiłem się trochę. Byłem pewien, że znowu wiózł mnie, bym załatwił jak...

Rozdział 25

Obraz
Muzyka Rose POV Cóż Harry śpi, więc sama mogę się dziś wyspać, no prawie, ponieważ ból towarzyszył mi przez całą noc. Gdy się obudziłam w pokoju siedział Niall, który oznajmił mi, że idziemy na śniadanie. Ubrałam się w ubrania, które mi podał. -Jak się czujesz, Rose?-Zapytał, gdy schodziliśmy do jadalni. -Żebro mnie jeszcze boli, ale tak to jest okej.-Posłałam mu lekki uśmiech, który odwzajemnił. Przy stole w jadalni siedzieli wszyscy, Harry machnięciem ręki przywołał mnie do siebie, przestraszona podeszłam bliżej, a on poklepał miejsce obok siebie. Już myślałam, że za coś dostanę, ale jednak będę mogła zjeść w spokoju śniadanie. Nasypałam sobie płatek do miski i zalałam mlekiem. Jedząc je naszło mnie małe pytanie czy mogłabym zrobić śniadanie sama jutro, cóż dawno nie jadłam dobrego śniadania, więc bez jakiegokolwiek namysłu zadałam Styles'owi pytanie. -Harry mogłabym jutro zrobić jakieś normalne śniadanie dla wszystkich? -W sumie czemu nie? Zjadłbym coś dobrego.-Reszta...

Rozdział 24

Obraz
Rose POV: Gdy się obudziłam leżałam w łóżku. Czułam się bardzo dobrze jak na sytuację, w której ostatniej się znalazłam, Usiadłam na łóżku i pogłaskałam mój brzuch. Był mały, ale wiedziałam, że za kilka miesięcy się do zmieni. Myślałam o tym jakie życie będzie miało moje dziecko. Moje i Harrego. Po chwili do pokoju wszedł Niall z tacą jedzenia. -Jak się czujesz? - zapytał i podał mi tacę. -Dziękuję, powiem, że bardzo dobrze. Tylko jest mi niedobrze. -To raczej normalne w.. twoim stanie. -Przykro mi, Niall. -Nie ma powodu żeby było ci przykro. -Wiem, że coś do mnie czujesz, ale wiesz, że nie ma szans dla.. nas. -Wiem. Już się z tym pogodziłem. Zjedz. Smacznego. - powiedział i wyszedł. Widziałam, że było mu bardzo przykro. Mnie też. Noszę pod sercem dziecko, którego nie chce jego własny ojciec. Ale jednak dał mu żyć. Czy to coś może znaczyć. Skończyłam jeść, a tackę odstawiłam na stolik. Zrobiło mi się bardzo niedobrze, więc pobiegłam do toalety i zwróciłam wszystko co zjadłam...

Rozdział 23

Obraz
Rose Pov Podniosłam swoje zaspane powieki, nie mogłam pozbierać myśli, nie wiedziałam co się dzieję byłam w jakimś amoku. Bałam się najgorszego, czy to już po wszystkim ? Czy to już koniec ? Czy właśnie straciłam własne dziecko ? Zdziwił mnie fakt, że nie czułam nic. Nagle przed oczami pojawił się Frank, co przyznam że mnie trochę zdziwiło. -Wszystko w porządku ? - Zapytał -Dlaczego spałam ? - Daliśmy ci leki na senne Przełknęłam narastającą gule w gardle. - czy już jest po wszystkim ? Czy już jest koniec ? - zaczęłam panikować, nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że ktoś zabił moje dziecko. - Rose, spokojnie - Dlaczego ? - Załkałam - Rose nie płacz, nie masz powodu do płaczu - pogłaskał mnie po głowie. -Jak to ? - Harry nie zrobił tego, nie potrafił.                                  Harry Pov Siedziałem sam w ogrodzie i rozmyślałem. Nadal nie mogłem dopuścić do siebie myśli, ...

Rozdział 22

Obraz
   Rose Pov Mijały dni, trwały przygotowania do napadu na wroga Harrego i jego gang. Nie wiedziałam co tak naprawdę o tym myśleć, bałam się a za razem czułam się bezpieczna. Teraz Harry był mi bardzo potrzebny.                            ~·~ -Rose, jedz - z zamyślenia wyrwał mnie głos, był to Harry. -Nie mam dziś ochoty, mogę iść do toalety? Pokiwał głową na znak, że się "zgadza" Wstałam i zasunęłam krzesło. Kiedy ruszyłam w stronę łazienki, momentalnie przed oczami pojawiły się czarne plamki, które były coraz większe, w pewnym momencie nie widziałam już nic. Ostatnie co pamiętam to czyjąś rękę na moim karku. Harry Pov Nie wiedziałem co się dzieje, Rose zemdlała. Była blada, mogłem się domyślać, że to na pewno chodzi o anemie. Nie czekając długo, wezwałem Franka. Zaniosłem Rose do gabinetu. Frank zrobił podstawowe badania, jednak...

Rozdział 21

Obraz
Rose Pov Dni mijały bardzo powoli, moje życie traciło jaki kol wiek sens. Kiedyś wszystko było takie proste, kolorowe i piękne, a dziś pustka, szarość i tylko łzy. Moje myśli samobójcze, nie dawały mi spokoju, jeżeli już miałam umrzeć, to z całą pewnością wolałabym się sama zabić.                        ~·~ - Usiądź - Harry wskazał na łóżko w gabinecie - Frank, da ci teraz coś na wzmocnienie apetytu i na poprawienie morfologi. Usiadłam na łóżko, Frank podał mi jakąś, dużą tabletkę i butelkę z wodą, wzięłam ją do ust i popiłam. Kątem oka zobaczyłam jak wbija mi igłę w żyłę, nigdy nie lubiła tego typu badań, zawsze gdy mama kazała mi iść do lekarza pobrać krew, wymyślałam różne argumenty typu, że mam dużo nauki, że mam jutro sprawdzian itp.  Z przerażeniem patrzyłam na Franka, jak pobiera mi krew. Modliła się w ciszy, żeby jak najszybciej skończył. Harry przez cały czas wpatrywał się we mnie, jakby czegoś szuka...