Rozdział 17 "groźba"
Niall Pove
Głaskałem jej głowę i całowałem w czoło. Wyglądała strasznie, ale najgorsze jest to, że jest w śpiączce już ponad tydzień. Bałem się o nią bardzo... kocham ją i to mocno, jest dla mnie cholernie ważna. Nie mogę sobie darować tego co Harry z nią zrobił.
Mogłem temu zapobiec...
- Niall, co ty tu robisz ? Harry cię zabije jak się dowie - z zamyślenia wyrwał mnie Liam.
Pokiwałem smutno głową i wyszedłem z piwnicy.
Musiałem coś z tym zrobić, nie mogę pozwolić na to, następnym razem może ją zabić.
Postanowiłem, że z nim pogadam, dlatego wybrałem się do jego biura.
Zapukałem lekko, po czym usłyszałem oschłe proszę, jakby wiedział, że to ja.
- Horan, a już miałem cię wołać. - wysyczał w moją stronę - musimy pogadać.
- słucham - powiedziałem.
Harry wstał z fotela i podszedł do mnie wskazując na krzesło, abym usiadł.
- Co ty odpierdalasz ? - jego krzyk rozniósł się po całym pomieszczeniu.
Przyznam, że trochę się wystraszyłem.
- O to samo miałem zapytać - powiedziałem do Harrego.
Widać było, że zirytowała go moja odpowiedź.
Momentalnie złapał mnie za koszulkę i przyparł do ściany.
- Posłuchaj, radzę ci trzymaj się z dala od Rose, bo będziesz wyglądać tak jak ona- wysyczał przez zaciśnięte zęby.
- Nie masz serca, czy ty naprawdę tego nie widzisz, że ona cierpi, ma zaledwie 17 lat, a ty już pozbawiasz ją życia. Rose ma przed sobą jeszcze całe życie, tyle marzeń. - myślałem, że moja odpowiedź chociaż trochę da mu do myślenia.
- Wiesz ? Horan jednak miałem nadzieje, że będzie jeszcze z Ciebie prawdziwy gangster, Ale się bardzo pomyliłem. Jesteś dupkiem, nic nie wartym gównem, ty i Rose jesteście siebie warci - powiedział mi prosto w twarz - ale mam pomysł, chodź - pociągnął mnie w stronę wyjścia, następnie do samochodu.
Usiadłem na miejsce pasażera, po czym ruszyliśmy w nieznaną mi drogę.
Podróż trwała niecałe dwadzieścia minut.
Byliśmy na jakiejś opuszczonej dzielnicy. Było tam brudno i pusto. Stał tylko jeden niewielki blok.
- Chodź - powiedział do mnie Harry.
Ruszyłem za nim w stronę budynku.
Nie było tam jakoś specjalnie ładnie. Słychać było tylko śmiech prawdo podobnie należał do jakiegoś dziecka.
Staliśmy przed drewnianymi drzwiami.
Zaczynałem powoli domyślać się o co chodzi.
- wiesz co masz robić - podał mi broń - wszystkich masz zabić- uśmieszek pojawił się na jego twarzy.
- Nie zrobię tego, nie mogę - powiedziałem
Podszedł do mnie bliżej i rzekł.
- jeżeli tego nie zrobisz obiecuję ci, że jeszcze dziś zabiję Rose i Ciebie.
Nie miałem wyboru wszystkich, tylko nie Rose. Ale zabić niewinnych ludzi ?
Tak bardzo tego nie chciałem, ale nic nie mogę na to poradzić.
Chwyciłem za broń i otworzyłem drzwi do mieszkania.
Od razu zobaczyłem dwójkę dzieci bawiących się, obok prawdo podobnie ich matka. Nie pewnie wymierzyłem pistoletem w kobietę, zamknąłem oczy nie chciałem na to patrzeć. Strzeliłem. Chciałem jak najszybciej stąd iść, dlatego dłużej nie czekając, zabiłem i te biedne dzieci.
Wyszedłem z budynku i ruszyłem do samochody w którym był Harry.
- Brawo, jednak jesteś coś wart, ale pamiętaj prędzej czy później, zabije Rose.
Hej :)
Dziękuje ze czekaliście tak długo :)
Mam nadzieje że rozdział się wam spodoba. Licze na co najmniej 40 komentarzy :D
Głaskałem jej głowę i całowałem w czoło. Wyglądała strasznie, ale najgorsze jest to, że jest w śpiączce już ponad tydzień. Bałem się o nią bardzo... kocham ją i to mocno, jest dla mnie cholernie ważna. Nie mogę sobie darować tego co Harry z nią zrobił.
Mogłem temu zapobiec...
- Niall, co ty tu robisz ? Harry cię zabije jak się dowie - z zamyślenia wyrwał mnie Liam.
Pokiwałem smutno głową i wyszedłem z piwnicy.
Musiałem coś z tym zrobić, nie mogę pozwolić na to, następnym razem może ją zabić.
Postanowiłem, że z nim pogadam, dlatego wybrałem się do jego biura.
Zapukałem lekko, po czym usłyszałem oschłe proszę, jakby wiedział, że to ja.
- Horan, a już miałem cię wołać. - wysyczał w moją stronę - musimy pogadać.
- słucham - powiedziałem.
Harry wstał z fotela i podszedł do mnie wskazując na krzesło, abym usiadł.
- Co ty odpierdalasz ? - jego krzyk rozniósł się po całym pomieszczeniu.
Przyznam, że trochę się wystraszyłem.
- O to samo miałem zapytać - powiedziałem do Harrego.
Widać było, że zirytowała go moja odpowiedź.
Momentalnie złapał mnie za koszulkę i przyparł do ściany.
- Posłuchaj, radzę ci trzymaj się z dala od Rose, bo będziesz wyglądać tak jak ona- wysyczał przez zaciśnięte zęby.
- Nie masz serca, czy ty naprawdę tego nie widzisz, że ona cierpi, ma zaledwie 17 lat, a ty już pozbawiasz ją życia. Rose ma przed sobą jeszcze całe życie, tyle marzeń. - myślałem, że moja odpowiedź chociaż trochę da mu do myślenia.
- Wiesz ? Horan jednak miałem nadzieje, że będzie jeszcze z Ciebie prawdziwy gangster, Ale się bardzo pomyliłem. Jesteś dupkiem, nic nie wartym gównem, ty i Rose jesteście siebie warci - powiedział mi prosto w twarz - ale mam pomysł, chodź - pociągnął mnie w stronę wyjścia, następnie do samochodu.
Usiadłem na miejsce pasażera, po czym ruszyliśmy w nieznaną mi drogę.
Podróż trwała niecałe dwadzieścia minut.
Byliśmy na jakiejś opuszczonej dzielnicy. Było tam brudno i pusto. Stał tylko jeden niewielki blok.
- Chodź - powiedział do mnie Harry.
Ruszyłem za nim w stronę budynku.
Nie było tam jakoś specjalnie ładnie. Słychać było tylko śmiech prawdo podobnie należał do jakiegoś dziecka.
Staliśmy przed drewnianymi drzwiami.
Zaczynałem powoli domyślać się o co chodzi.
- wiesz co masz robić - podał mi broń - wszystkich masz zabić- uśmieszek pojawił się na jego twarzy.
- Nie zrobię tego, nie mogę - powiedziałem
Podszedł do mnie bliżej i rzekł.
- jeżeli tego nie zrobisz obiecuję ci, że jeszcze dziś zabiję Rose i Ciebie.
Nie miałem wyboru wszystkich, tylko nie Rose. Ale zabić niewinnych ludzi ?
Tak bardzo tego nie chciałem, ale nic nie mogę na to poradzić.
Chwyciłem za broń i otworzyłem drzwi do mieszkania.
Od razu zobaczyłem dwójkę dzieci bawiących się, obok prawdo podobnie ich matka. Nie pewnie wymierzyłem pistoletem w kobietę, zamknąłem oczy nie chciałem na to patrzeć. Strzeliłem. Chciałem jak najszybciej stąd iść, dlatego dłużej nie czekając, zabiłem i te biedne dzieci.
Wyszedłem z budynku i ruszyłem do samochody w którym był Harry.
- Brawo, jednak jesteś coś wart, ale pamiętaj prędzej czy później, zabije Rose.
Hej :)
Dziękuje ze czekaliście tak długo :)
Mam nadzieje że rozdział się wam spodoba. Licze na co najmniej 40 komentarzy :D
.jpg)
Omg co ?! PIERWSZA ! biedna Rose... psychiczny Harry :/ nialler ::* swietny czekam na nexta ... ♥ kocham :** ♥♥
OdpowiedzUsuńJejku *_*
OdpowiedzUsuńMega !!!! Biedny Niall, mam nadzieje że będą razem :) czekam na next :******
OdpowiedzUsuńMam nadzieje że Rose zakocha się w Niallu. Biedaczek współczuje mu.. Harry opanuj się.. Czekam na nexta.
OdpowiedzUsuńSuper Czekam na kolejny ;)
OdpowiedzUsuńJak zawsze zaskakujący <3 nieeeeeee! Rosie ma być z Harrym!!! ( poszszszsze) :********
OdpowiedzUsuńOmg... ale to było smutne i straszne... SUPER kocham tego bloga!!! ^^
OdpowiedzUsuńKochana dałaś czadu!!! Serio warto było czekać, może nie jest jakoś bardzo długi, ale i tak jest wspaniały! ;* czekamy na NEXT :3
OdpowiedzUsuńBiedna Rose :( niech szybko wyzdrowieje <3
OdpowiedzUsuńZajebiste jednym słowem *.* Warto było tyle czekać, jejku <3 Harry kurde opanuj się idioto! Dlaczego kazałeś Niall'owi zabić tych biednych ludzi, przecież one nic nie były winne ;< Biedna Rose, niech wyzdrowieje ;> Pozdrawiam i buziaki ;* Życzę weny noi oczywiście czekam z niecierpliwością na nexta xx
OdpowiedzUsuńJejuuu <3 biednii niech Harry bd łagodniejszy :(
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńOMG boski jak zwykle! Tylko że teraz mam mętlik w głowie....... Pozdrawiam i cierpliwie czekam na nexta :)
OdpowiedzUsuńCzekam na next *_+
OdpowiedzUsuńŚwietny.. Czekam na nexta
OdpowiedzUsuńCudowne czekam na next :*
OdpowiedzUsuńOmomomomomomo ;**** ciekawie ^^
OdpowiedzUsuńGłupi Harry ;< niech sie zmieniiiii :(
OdpowiedzUsuńJejku, tak niech Hazz się zmieni...
OdpowiedzUsuńCzekam na next :)
Ehhh, szkoda Rosi ;( a wy komentujcie!!!
OdpowiedzUsuńJprdl!!! Głupi Harry!! Zaraz mu normalnie walne! xd
OdpowiedzUsuńDawajcie KOMY ten kto przyczytal niech komentuje nie mozemy zawieść Natalii !! :****
OdpowiedzUsuń:* dziękuje :*
Usuń:)) :*
UsuńWłaśnie ;)
UsuńWięcej komów! Więcej komów! Więcej komów!
OdpowiedzUsuńPiszesz zajebiście
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSWIETNYYYYY CHCEMY NEXTAAAA :*
OdpowiedzUsuńWow kiedy next?
OdpowiedzUsuńJeszcze 10 komentarzy :D
OdpowiedzUsuńHarry ma w ogóle jakieś uczucia!? Niall taki słodki.. Zakochany! Szkoda mi Rose..
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, czekam na next'a i zapraszam do mnie storyofmylife-ff.blogspot.com
bardzo fajny <3
OdpowiedzUsuńJeśli nie bd tego komentować (mówię do głupich dziewczyn co czytają i nawet kropki po sobie nie zostawią) to Natalia zawiesi bloga :( czy naprawdę tego chcecie? Tylko potem nie miejcie do niej żalu tylko do siebie, bo to WY nie robicie BARDZO czasochłonnej czynności czyli komentowania z anonima! (czujecie ten sarkazm ukryty w słowie "bardzo"?)
OdpowiedzUsuńpozdrowienia dla autorki :*
Kocham was :* :* :* bardzo...
UsuńI DZIĘKUJE że mnie rozumiecie (niektóre)
Popieram :D
UsuńKurde dalej dalej tylko jeszcze 5 pliss zrobmy to dla Nati a nawet wiecej !!! :* ♥
OdpowiedzUsuńRacja zgadzam się z anonimem powyżej! Przecierz jest tak dużo wyświetleń, dlatego trzeba komentować. Nawet jeśli ktoś nie ma konta to może z anonima tak jak ja. ;* <3
OdpowiedzUsuńTaka prawda
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOłmajgasx !? Czo ?! HARRY OGARNIJ DUPE ! BO JĄ STRACISZ !!! OJ CI CHLOPCY... POZDERKI CZCZEKAM NN
OdpowiedzUsuńZupaaa ! Xd mam pytanko myslisz moze o zakladce typu Q and A ? Fajnie by bylo np. Zapytac o cos rose albo cos. ... :**
OdpowiedzUsuńNie bardzo rozumiem :/
UsuńJezu jaki super kocham te opowiadanie :*
OdpowiedzUsuńCzekam na next :D
UsuńJak zawsze boski kocham cię ;)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńRozdział smutny ale bardzo ciekawy ;)
OdpowiedzUsuńSzkoda mi bardzo rose i nialla alez ten Harry nie dobry jest życzę dużo dużo sil do pisania następnego rozdziału papapa :)
Uuuuu dzieje się bardzo duzo ;)
OdpowiedzUsuńCudownie piszeeeesz 33
OdpowiedzUsuńZapraszam cię bardzo serdecznie na mojego nowego bloga. Dopiero jest pierwszy rozdział ale i tak można się dużo z niego dowiedzieć. Miło by mi było gdybyś zostwiła komentarz (: dopiero zaczynam jak wspomniałam wcześniej, więc każdy konentarz jest mega motywujący. Z góry dziękuję ~.^
www.pleasemoretime.blogspot.com