Translate

poniedziałek, 16 marca 2015

Rozdział 18 "Rany"

Rose Pov
Podniosłam lekko, swoje ciężkie powieki. Bolało mnie dosłownie wszystko, zaczynając od głowy do stóp. Za wszelką cenę próbowałam się podnieść, zrobiłam to bardzo nieudolnie. Usiadłam na jakimś starym materacu, byłam prawdo podobnie w piwnicy. W pomieszczeniu panowała ciemność, i było strasznie zimno. Czułam się bardzo brudna, w powietrzu unosił się zapach potu, pleśni i krwi, która zapewne należała do mnie. Próbowałam przypomnieć sobie ostatnie wydarzenia, nie wiele pamiętam, tylko nie które momenty, Harrego, jego ojca, kolacje. Teraz już wiem dlaczego tu się znalazła znów mnie pobił.
Ponownie się położyłam.
Zamknęłam oczy.
Ale nie zasnęłam

                                ~·~
Nie wiem, jak długo jeszcze byłam w tej piwnicy, leżałam skulona, przyciskając do siebie kolana. Po policzku spłynęła łza, samotna jak ja.
Po kilku minutach usłyszałam, jak zamek w drzwiach się przekręcał. Serce biło mi niemiłosiernie.
Do pomieszczenia wszedł nie kto inny jak sam Harry. Bałam się go, i to bardzo.
Rzucił w moją stronę jakąś wielką bluzkę. Chwyciłam ją i spojrzałam
nie pewnie na Harrego.
- Przebierz się ! - to nie była prośba to był rozkaz. Sama nie wiem na co liczyłam na jakieś marne przepraszam ?
Wykonałam jego rozkaz. Nie odbyło się bez pożerającego zwroku Harrego.
Przez ten cały czas milczeliśmy.
Żadne z nas ani słowem nie wspomniało o tym, co się wydarzyło ostatnim razem.
Przypomniał sobie jakie były relację przed tym jak mnie pobił. Nie mogłam uwierzyć, że to zrobił.
Nagle Harry wyciągnął rękę, złapał mnie za włosy i zawlókł mnie do innego pomieszczenia, które znajdowało się blisko piwnicy. W pomieszczeniu było dosyć jasno, dzięki małej żarówce, która wisiała na suficie.
W kącie dostrzegłam jakiś marny prysznic.
- Umyj się ! - wskazał na prysznic.
Chcąc uniknąć dalszego bólu, zrobiłam tak jak rozkazał. Zdjęłam szeroką bluzkę. Byłam tylko w bieliźnie. Czułam się skrępowana.
- Harry, ktoś do Ciebie - zbawienie, pomyślałam. Usłyszałam głos Louisa
O dzięki ci Boże.
- Masz szczęście, bo miałem w planie zrobić z tobą, bardzo bardzo nieskromne rzeczy. - zamruczał mi do ucha.
Przeszedł mnie ogromny dreszcz. Poczułam tylko jak jego zwinne palce zsunęły moje majtki.
- za chwilkę przyjdę, skarbie. Zrób to o co cię prosiłem, bo inaczej będzie z tobą źle - puścił mi oko i wyszedł z "łazienki"
Jak najszybciej weszłam pod prysznic, odkręciłam wodę, oczywiście była zimna i zaczęłam zmywać z siebie zaschniętą krew. Wszystko strasznie piekło. Rany były dosłownie wszędzie. Blisko prysznic znajdował jakiś ręcznik, chociaż przypominał szmatę do podłogi.
Wytarłam i ubrałam się.
Nie czekałam długo. Harry już znalazł się blisko mnie.
Przypomniałam sobie jego słowa, zanim stąd wyszedł "miałem w planie zrobić z tobą bardzo bardzo nieskromne rzeczy" przyrzekam, że w tym momencie serce mi stanęło, a ciało było jak z waty. Oparłam się plecami o ścianę i czekałam na kolejne tortury.
Harry podszedł do mnie, chwycił mnie za ramię i wyprowadził z łazienki na korytarz, który prowadził do sypialni Harrego. O nie tylko nie to, ja nie chcę.
Zły spływały po moich policzkach.
Weszliśmy do sypialni.
- Usiądź - wskazał na łóżko.
Odwrócił się tyłem i zdjął marynarkę.
Pojedynczy szloch wyrwał się z moich ust, na co Harry spojrzał na mnie krzywo.
- Błagam... cię Harry nie rób tego, ja nie chcę. Zrobię wszystko, tylko nie każ mi tego robić. Błagam... - zaczęłam jeszcze głośniej płakać.
Usłyszałam tylko głośny śmiech Harrego.
- Och kochanie, ale to tylko dla twojego dobra, muszę to zrobić - podszedł do mnie i złapał za mój podbródek, po czym kontynuował mówić - jeżeli tego nie zrobię, może wdać się zakażenie - zaśmiał się.
Spojrzał na niego krzywo i zauważyłam jak idzie po apteczkę pierwszej pomocy. Ulżyło mi bardzo, a kamień spadł mi z serca.
Harry odkażał mi rany przez jakieś pół godziny. Nie dziwie się, było tego bardzo dużo.
- Przepraszam - wysyczał, przerywając cisze - ale Rose, sama sobie zasłużyłaś, dobrze wiedziałaś, że łatwo można mnie wyprowadzić z równowagi - powiedział - następnym razem pilnuj swojej nie wyparzonej mordki, a będziesz mieć mniej sińców na twarzy.
W pewnej chwili zebrało mi się na płacz, nieopanowane łzy zaczęły wypływać z moich oczu.
- Co znowu ? - zapytał.
- Nic, po prostu ba..rdzo tęsknie za rodziną...bardzo - odpowiedziałam cicho.
Usłyszałam tylko jak głośno wypuścił powietrze z ust.
- Wiesz ? Z tym nie bardzo mogę ci pomóc. Ale... - zaczął.
Kątem oka zobaczyłam jak wyciąga z kieszeni telefon.
- pamiętasz numer do mamy ?
- tak
Podał mi telefon i powiedział.
- Ufam ci Rose, i mam nadzieję, że nie zrobisz nic głupiego.
- Dziękuję - odpowiedziałam cicho.
- Masz kilka minut - powiedział i wyszedł z pokoju.
Postanowiłam dłużej nie czekać. Wybrałam numer do mamy i czekałam, aż odbierze.
Nagle usłyszałam tak bardzo mi znajomy głos po drugiej stronię.
- Słucham ?
- Mamo ? - zapytałam.
- Rose, skarbie to ty ? Czy wszystko z tobą w porządku ? Rose kotku, gdzie jesteś? Nic Ci nie jest ?
- Nie, nie mamo wszystko w porządku. Dzwonie, żeby ci powiedzieć, że bardzo cię kocham - zapłakałam do telefonu.
-Kochanie, gdzie jesteś ?
- Mamo, powiedz Lucy i Tacie, że ich bardzo, bardzo  kocham iii tęsknie za wami. Przepraszam mamo, ale muszę już kończyć.
- Rose, pro... - nie zdążyła dokończyć, bo się rozłączyłam.
-przepraszam mamo - powiedziałam sama do siebie.



Hej hej hej :* moje piękne :*
Przyznam, że się trochę namęczyłam przy tym rozdziale ale chyba było warto ? ??? :D
Kolejna sprawa, nie będę od was żądać już komentarzy :( po prostu zobaczę ile tak na prawdę ludzi czyta moje opowiadanie. Jeżeli będzie was mało to nie ma sensu ciągnąć tego dalej :'( i ja was w ogóle nie strasze czy coś tylko postawcie się na moich miejscu Staram się, Robie wszystko, żeby rozdziały były naprawdę ciekawe, a wam nawet tej głupiej kropki nie chcę się dać. Nie mówie oczywiście o was ( Dziewaczynach które komentują cały czas, dziękuje wam za to :* )
Od razu przepraszam za blędy - rozdzisł pisany telefonie :)
Czy następny rozdział będzie zależy od was papatki :*

38 komentarzy:

  1. Super....szkoda mi jej

    OdpowiedzUsuń
  2. Jprdl harry <3 Super rozdział życze weny na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. KOCHAM ROZDZIAL JAK ZAWSZE DISLOWNIE ZAWSZE : SUPETOWOSWIETNYZARYPISTY :* ZYCZE WENY I NIE WIEM CO DALEJ NAPISAC A WIEC KOCHAM :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham i mam nadzieje że rozdział szybko się pojawi

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zawsze doskonały :* życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie komam was wgl. Bardzo chcecie next a wgl. Nie komentujecie :/ trochę nie fajnie autorka bloga stara się pisze dla NAS opowiadanie a wam nawet skomentować się nie chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, ze koniecznie chcecie żeby blogerka zawiesiła bloga.
      Postacie się w jej sytuacji.

      Usuń
    2. Aaaa no i cZekam na next kocham cię i nie podawaj się bo piszesz serio Zajebiscie :*

      Usuń
  8. Dziękuje :* dla takich osob warto pisac te opowiadanie :*
    Jeszcze raz dziekuje ze mnie rozumiesz

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezuuuuuu kocham tego bloga serio ! ;) a co do rozdział to boski jak każdy inny liczę Ze dodasz w tym tygodniu Aff nie mogę się doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co ? Cudo to słabe określenia to jest to jest to jest mmmmm no kurcze nwm brak słów życzę weny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa i jeszcze tak a propo halllllo !? Ślepe czy co !? Komentować ! Bo autorka zawiesi bloga a tego nie chcemy by najmniej ja bo ja kocham te opowiadanie dla was to tylko 2 minutki a wyobrazcie sb ze autorka stara się pisze traci swój cenny czas a wam nawet głupiego małego komentarza nie chce się dać noooo coś nie halo !?

      Usuń
    2. Ciszę się że to napisałaś, bo taka prawda ja pisze te opowiadanie ponad 4 godziny a róznież mogłabym przez ten czas robić coś innego. Bardzo miło się czyta tego typu komentarze bo one jeszcze bardziej dodaja mi otuchy no ale dołuje mnie jeszcze bardziej to że ich jest bardzo mało :/ sama nwm co mam robić za kazdym razem kiedy wchodze na bloga i widze ilosc komentarzy to mam ochote zawiesic bloga. Serio nwm co mam robić... poczekam jeszcze do jutra i zobacze czy warto

      Usuń
    3. Co ?! Blagam nie rob tego ! OMG KOMY DAWAC KOMY kocham i blagam nie rob tego... no chociaz nie piszr zadnego bliga ale domyslam sie jakie to uczucie gdy starasz sie jak najbardziej tracisz na to czas a tu kurde 5 komow.... kc ;** ps: zrob jak uwazasz jesli chcesz to zawies oczywiscie bd nam przykro ale jie bd zle no przynajmniej jaa i nadal bd czytala tw inne arcydziela :)) :***

      Usuń
    4. Dziękuje wam bardzo że jesteście i że rozumiecie bo właśnie dla was mam ochotę pisać tego bloga. Wiecie tak sobie przemyślałam wszystko i jednak CHYBA nie zawieszę bloga za bardzo was kocham :* mimo że niektórym nawet nie chce się skomentować ale no cóż rozdział będzie jutro lub dziś :)

      Usuń
    5. Ja ze swojej strony bardzo ci dziękuje ze nie zawieszasz bloga ;)

      Usuń
    6. Dziekuje dziekuje ci bozeeee ! :') ;') NIE ZAWIESZASZ JJEEEEEJ :** KOCHANA JESTES :***

      Usuń
    7. Przepraszam was bardzo ale nie dam rady w tym tygodniu dodac rozdzialu... i nie mam pojecia kiedy bedzie next, bo własnie przezywam w swoim zyciu bardzo trudny okres... i bardzo was przepraszam ze odbija sie to na blogu.

      Usuń
    8. Nie martw sie ! Poczekamy ile bd trzeba :** A jak tam po odejściu Zayn'a ? :'( ja nadal rycze :(( szkoda... a w tym roku mialam pojechac na 1 koncert i chcialam zobaczyć ich wszystkich :'( Nadal sie nie pogodzilam z mysla ze musze sie pogodzic z odejściem Zayn'a :( kurde on odszedl z zespolu a my (directionerki) to tak przezywamy... co dopiero jakby umarl... pfu pfu wypluwyam te slowa bo nikt nie bedzie nam umieral ! Ale coz trzeba sie pogodzic z ogromna strata i zyc dalej .... :'( :'( :'( pozdrawiam i przepraszam za bledy ( pisze na telefonie) kocham was siostry :*** :'( :*

      Usuń
    9. Ja rycze i rycze bardzo smutna wiadomosc :'( pozdrawiam was sis :(

      Usuń
  11. Hej, hej. Chciałam Cię zaprosić na mojego nowego bloga

    Oto skrót fabuły:
    Jeżeli rodzice nigdy nie pilnowali twojego dziewictwa poprzez comiesięczne wizyty u ginekologa, to nie wiesz co przeżyła Kathleen. Dziewczyna zawsze była wychowywana w sztywnej i surowej atmosferze. Łatka "nadopiekuńczych" rodziców, to zbyt mało aby określić państwo Needle. Zawsze mówili co ich córka ma robić, mówić i ubierać. O kontaktach z facetami, kiedy nie miała jeszcze dwudziestu lat, mogła tylko marzyć. Katheleen zawsze uważała, że we wszystkich domach jest tak jak u niej. Dopóki nie poznała rodziny Zayna. Mimo problemów z ojcem chłopaka, to bardzo się kochali. Może Kathleen nie była zbyt urodziwa, ale oczarowała Zayna. Jednakże chłopak nie wiedział co ona ma w sobie. Być może jej fatalne próby podrywu zadziałały na Malika?

    Mam nadzieję, że zajrzysz, a może nawet zostaniesz na dłużej http://beige-roses-for-you.blogspot.com/

    Przepraszam za spam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te opowiadanie jest cudowne nie moge doczekac sie nastepnej czesci kocham go licze ze dodasz szybko bo nie moge sie opanowac kocham :*
    MALWI$ XX

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział jak zwykle perfecto :* moja... jesteś cudowna
    Ps: co tak mało komow ?

    OdpowiedzUsuń