Translate

sobota, 7 lutego 2015

Rozdział 15 "ten pierwszy raz"

ROZDZIAŁ ZAWIERA SCENY EROTYCZNE PRZEZNACZONE DLA OSÓB PEŁNOLETNICH CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ :D :P
    Rose Pov
- Rose, wstawaj - Obudził mnie głos Harrego, zorientowałam się, że moja głowa leżała na jego ramieniu. Nie był zadowolony z tego, tak odczytałam po wyrazie jego twarzy.
Minęło trochę czasu za nim wyszliśmy z samolotu. Harry cały czas trzymał moją rękę, żebym nie mogła uciec. Na lotnisku było dużo policji i ochrony. Szybko znaleźliśmy się na dworze. Stał tam siwy samochód, który zawiózł  nas do jakiejś wielkiej willi. Była śliczna, ogromna. Pierwszy raz widziałam tak piękną wille ba pałac.
- Zabierzcie ją do domu, ja jeszcze muszę załatwić kilka spraw. - zwrócił się do chłopaków Harry.
Gdy tam weszliśmy serce mi stanęło. To był wielgachny hol, bardzo elegancko urządzony. Wszystko było takie piękne i ze szkła.
- Chodź - pociągnął mnie Zayn w stronę ogromnych schodów.
Zaprowadził do jakiegoś pokoju.
- Masz tu siedzieć ! - wskazał na łóżko - Rozumiesz ?! - krzyknął w moją stronę, tak głośno że aż podskoczyłam.
- głucha nie jestem, nie musisz do mnie krzyczeć !
- Ciesz się, że jeszcze żyjesz bo w każdej chwili może się to zmienić - odpowiedział zły Zayn.
- Moje życie nie zależy od Ciebie, i tak nic mi nie zrobisz, nie masz prawa ! -sama nie wiem skąd tyle odwagi nabrałam, po części byłam dumna że mu to "wygarnęłam"
Już miał wyjść kiedy momentalnie się odwrócił i szybkim krokiem ruszył w moją stronę. Mocno ścisnął mnie za podbródek i uderzył z całej siły w twarz, tak że aż położyłam się na łóżku. Poczułam metaliczny posmak krwi na wargach, a z nosa zaczęła się sączyć krew. Złapał za moje włosy i odwrócił w swoją stronę.
- Nie prowokuj mnie, abym zrobił z ciebie Kobietę. - wysyczał przez zaciśnięte zęby, po czym tak po prostu wyszedł z pokoju.
Siła z jaką mnie uderzył była tak mocna, że zrobiło mi się słabo, dlatego położyłam się na łóżku, żeby uniknąć zderzenia z podłogą. Czułam tylko jak pulsują mi wargi, a krew z nosa nie przestaje lecieć.

     Zayn Pov
Byłem zły. Mało powiedziane. Może faktycznie trochę przesadziłem, ale nie mogę sobie pozwolić, żeby tak do mnie pyskowała. Szczerze powiedziawszy mam na tą małą ochotę, od samego początku. Poczekam tylko na odpowiedni moment i ją przelecę.

   Rose Pov
Nie wiem ile tak już leżałam. Miałam wrażenie, że zalałam krwią z nosa całe łóżko. Do pokoju wszedł Harry, spojrzał na mnie i się zaśmiał. Szczerze powiem, że miałam nadzieje, że chociaż powie coś Zaynowi a on tak po prostu patrzył się na mnie i się śmiał.
- Musiało boleć - zachichotał, po czym podszedł do mnie i złapał mnie za podbródek.
- Długo już ci tak leci ? - zapytał
- raczej tak - odpowiedziałam smutno, prawie że płacząc.
Usłyszałam tylko jak głośno wypuszcza powietrze.
- Musiałaś sobie czymś zasłużyć, następnym razem trzymaj zęby na kłódkę , bo sama widzisz jak na tym wychodzisz. - podał mi gazik, żebym sobie przytkała do nosa.
Siedziałam na tym łóżku i słuchałam co ma do powiedzenia, a ze mną było co raz gorzej. Było mi tak bardzo słabo, kręciło mi się w głowie, a do tego jeszcze nie mogłam złapać oddechu. Widziałam tylko jakieś czarne plamki, które jeszcze bardziej się powiększały, po czym nastała tylko ciemność.

   Harry Pov
Nie zdążyłem złapać Rose. Widziałem tylko jak jej ciało opada na podłogę.
- Kurwa ! - powiedziałem głośno, sam do siebie.
Szybko złapałem za telefon, i wybrałem numer przyjaciela, który jest lekarzem.
- Frank ? Mam problem, musisz przyjechać - powiedziałem do telefonu.
- Co jest stary ? Coś poważnego ? - zapytał Frank.
- Po prostu przyjedź - rozłączyłem się.
Chwyciłem za ciało Rose i położyłem na łóżku. Była cała blada. Miała pełno krwi na twarzy. Ale może w końcu się nauczy.
Przez kolejne trzydzieści minut, przesiedziałem w salonie czekając na Franka.
- Co jest ? -usłyszałem znajomy głos.
- Chodź - zaprowadziłem go do Rose.
- Kto to ? I co jej się stało ?  - zapytał zdziwiony Frank.
- Nie ważne, rób swoje.
"Leczenie" zajęło mu prawie godzinę.
- Coś wiadomo ? -zapytałem Franka.
- No to tak, przeszła wstrząs mózgu, musiała nieźle zarobić, mniejsza z tym. Jest w śpiączce, od razu mówię, że nie wiem ile jeszcze będzie to trwało, sama zapadła w śpiączkę, a to nie dobrze. Jest bardzo osłabiona, stary nie wiem jak długo to jeszcze pociągnie, organizm nie radzi sobie z tym wszystkim, musisz przestać ją bić bynajmniej na ten czas. Oprócz tego ona ma anemie. Straciła bardzo dużo krwi w ostatnim czasie, co doprowadziło do braku białych krwinek we krwi, co oznacza ANEMIA.- wytłumaczył mi Frank.- ja spadam, jutro przyjdę. Jak coś to dzwoń. - pożegnał się wyszedł.
     -3 dni później-
Nie wiedziałem, że to tak długo będzie trwało. Była w śpiączce już jakieś 3 dni. Martwiłem się. Ale też z drugiej strony miałem ważniejsze rzeczy na głowię.  Niż Rose, była naszym więźniem tak na prawdę. I nawet mieliśmy prawo ją bić, a ja czasem przesadzałem z tą troską.

   Rose Pov
Próbowałam otworzyć oczy, czułam się za bardzo słaba, żeby poruszyć czymś. Wszystko tak bardzo mnie bolało. Do pokoju wszedł Niall, był smutny do czasu, kiedy zobaczył mnie. Podbiegł do mnie.
- Rose, wszystko w porządku ? - zapytał.
Pokiwałam lekko głową.
-Nie wyglądasz dobrze, zawołam Harrego. - powiedział, po czym wybiegł z pokoju.
Po chwili w pokoju był już Harry.
- Jak się czujesz ? - zapytał Harry.
- Już lepiej - odpowiedziałam smutna.
- Jest cała blada - odezwał się Niall.
- Widzę - odpowiedział oschle Harry -Musisz odpoczywać, zapewne jesteś głodna, za chwile coś ci przyniosę.- powiedział i wyszedł.
Natomiast, Niall podszedł do mnie.
- Będzie wszystko dobrze - zapewnił mnie, po czym złapał mnie za rękę.
- Dziękuje, że jesteś - uśmiechnęłam się słabo.
- Zawsze będę - pocałował mnie w czoło.
Czułam się przy nim bezpiecznie. Dawał mi siłę, był moim aniołem stróżem. Potrzebowałam go.

Następne dni mijały szybko, a ja co raz bardziej czułam się silniejsza. Sukcesem było to, że nikt mnie nie uderzył przez ostatni czas. Jestem ciekawa jak długo jeszcze wytrzymają.
- Rose, ubierz się w to - z zamyślenia wyrwał mnie głos Harrego, podał mi ubrania - Tu się przebierz - dodał.
Super po prostu świetnie. Jak zwykle zero prywatności.
 Były to zwykłe obcisłe dżinsy, jakaś koszulka biała też była obcisła i kurtka skórzana w moim stylu. Przebrałam się. Oczywiście wpatrywał się we mnie, z takim pożądaniem...że aż mi się głupio zrobiło.
- Chodź, zabiorę cię w pewne miejsce. - uśmiechnął się, i zaprowadził do samochodu.
Jechaliśmy w ciszy już jakieś, trzydzieści minut. Po chwili samochód się zatrzymał. Moim oczom ukazała się wielka hala. Harry otworzył mi drzwi od samochodu. I zaprowadził mnie do wielkiej hali.
- Gdzie jesteśmy ? - zapytałam Harrego.
- To jest strzelnica - wskazał na drzwi po prawej stronię - tu jest siłownia - pokazał na drzwi po lewej - a tam trenuje się boks, ogólnie odbywają się tam nielegalne walki. - wytłumaczył i pokazał na drzwi, które były na przeciwko nas.
- to wszytko jest twoje ? - zapytałam.
- Tak  - uśmiechnął się.
- To może strzelnica ? - zapytałam nie pewnie.
Otworzył mi drzwi, żebym weszła do środka. Była tam mała recepcja. Harry zaprowadził mnie do kolejnego pomieszczenia. Było słychać tylko strzały z pistoletu. Weszliśmy do pomieszczenia.




Harry podał mi pistolet. Bałam się, nawet nie wiem czego ale bałam się.
- Musisz strzelić w te czarne kółko, rozumiesz ? - zapytał Harry.
Pokiwałam głową. Nie pierwszy raz trzymam pistolet w rękach. Tata wiele razy zabierał mnie na strzelnice. Chciał żeby kiedyś poszła w jego ślady.
Skupiłam się na punkcie. I strzeliłam. Bam... w sam środeczek.
- Wow jak na pierwszy raz to ci nieźle poszło - pochwalił mnie Harry.
- Nie, strzelałam już kiedyś - odpowiedziałam.
- Serio ? - zapytał zdziwiony Harry.
- Tak, jak byłam mała to tata zawsze zabierał mnie ze sobą do pracy, a tam była strzelnica - powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Strzeliłam jeszcze kilka razy, po czym wyszliśmy z budynku. Harry otworzył mi drzwi do samochodu i ruszyliśmy przed siebie. Harry był jakiś inny, milszy. Dziwiłam się z jego przemiany.
- Harry, dlaczego to zrobiłeś - przerwałam krępującą cisze.
- Ale co ? - zapytał zdziwiony.
- No to, że zabrałeś mnie na strzelnice
- Rose, nie możesz cały czas siedzieć w czterech ścianach, a po drugie masz siedemnaście lat, dziewczyny w twoim wieku chodzą na zakupy, imprezują, spędzają razem czas. Chciałem zapewnić ci trochę rozrywki. - odpowiedział.
- jesteś jakiś inny - zaśmiałam się
- Rose, ale nie myśl że będzie tak zawsze, dziś jestem "miły" a jutro może być odwrotnie. - powiedział z powagą w głosie.
- mhmm - zamruczałam smutna - Zabijesz mnie ? - zapytałam.
- ym nie wiem, może, kiedyś jak mi się znudzisz- zaśmiał się.
Go to chyba kręci, mój strach.
Samochód się zatrzymał. To nie był dom Harrego. Byliśmy w  jakimś innym miejscu. Wyszliśmy z samochodu. Harry podszedł do mnie i złapał mnie za rękę. Zdziwił mnie jego gest.
Zaprowadził mnie do jakiejś małej knajpy.
- Usiądź- wskazał na krzesło przy stoliku, po czym sam usiadł na przeciwko mnie. Za chwile przy nas znalazła się kelnerka. Zamówiliśmy jedzenie i zjedliśmy w ciszy. W drodze powrotnej Harry dziwnie na mnie patrzył.
Po chwili byliśmy już na miejscu. Grzecznie poszła do swojego pokoju. Postanowiłam, że wezmę prysznic.
Zdjęłam z siebie nie potrzebne ubrania i weszła pod prysznic. Łazienka była nawet ładna, wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy były w niej.
Po umyciu się, założyłam na siebie ręcznik, owinęłam go wokół siebie i wyszłam z łazienki. Przestraszyłam się kiedy moim oczom ukazał się Harry. Siedział na moim łóżku. Niepewnie ruszyłam w stronę łóżka, kiedy Harry poklepał miejsce blisko siebie, na znak żebym usiadła koło niego. Posłusznie wykonałam jego "rozkaz" i usiadłam na łóżku obok Harrego.
- Jak się czujesz ? - zaczął
- Dobrze - odpowiedziałam nie pewnie- Harry, czy ja mogę chociaż pogadać z mamą  ? - zapytałam smutna, prawie że płacząc.
Złapał mnie za podbródek, tak żebym na niego spojrzała. Cholera znów ta krępująca chwila. Dzieliło nas parę centymetrów, stykaliśmy się prawie nosami. Harry ciągle trzymał mój podbródek, jeszcze bardziej przybliżając do siebie. Lokaty delikatnie musnął moje usta. Z delikatnego pocałunku zrobił się namiętny. Harry położył mnie na łóżku, dalej całując. Nie wiedziałam jak się zachować w tej sytuacji. Nigdy nie byłam z kimś tak blisko. Harry zaczął zjeżdżać coraz to niżej. Całował moją szyje. Oddech jeszcze bardzie się przyspieszył, kiedy zaczął zsuwać ręcznik z moich piersi. Czułam się zakłopotana, nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Nim się zorientowałam Harry zdjął z moich piersi ręcznik. To tak szybko wszystko się działo. Z drugiej strony to było przyjemne uczucie, nie mogłam przerwać tego, to było silniejsze ode mnie. Styles zdjął z siebie koszulkę, ukazując piękny nagi tors i liczne tatuaże. Był bardzo umięśniony, wpatrywałam się w jego klatkę, nie mogłam oderwać od niej wzroku. Zaczął ściągać swoje spodnie. Wiedziałam co chcę zrobić. Nie byłam gotowa na to. Bałam się. Tylko o tym wiedziałam co na lekcji mi powiedziano, nie byłam doświadczona. Wiem tylko, że to bardzo boli i zazwyczaj krwawisz. Wyobraziła sobie jaki to ból. Momentalnie strach zawładnął każdą komórką mojego ciała i zaczęłam panikować.
- Harry, ja nie chcę, boje się, ja jeszcze tego nigdy nie robiłam.  - wyrwałam nagle z zamyślenia, kiedy już ściągał bokserki.
- Kiedyś musi być ten pierwszy raz - odpowiedział z zadowoleniem w głosie. - nie bój się, będę ostrożny - po chwili dodał.
- Ale ja nie chcę - załkałam.
- Rose, musisz się liczyć z faktem, że nie każdy będzie spełniał twoje rozkazy. - powiedział i złożył pocałunek na moich wargach  - poboli i przestanie - dodał.
Zdjął ręcznik ze mnie. Nachylił się nade mną. Powoli zaczął we mnie wchodzić. Ból jaki był przy tym, był jakiś inny, Jakby coś mnie rozrywało od środka. Najgorszy był moment, kiedy poczułam go w sobie prawie że całego. Łzy napłynęły mi do oczu. Harry jedną ręką mocno złapał  za moje biodro, a drugą chwycił moją dłoń, przygniatając do łóżka za głową.
- wszystko w porządku ? - zapytał Harry.
Kiwnęłam lekko głową. Nie prawda nie było w porządku.
Harry zaczął poruszać się we mnie. Najmniejszy ruch sprawiał, że bolało mnie jeszcze bardziej. Przygniótł mnie swoim ciałem do łóżka, łapiąc jeszcze mocniej za biodro. Głośny jęk wydostał się z moich rozchylonych ust, kiedy wbił się we mnie szczególnie mocno. W tym momencie zorientowałam się, że właśnie straciła dziewictwo, człowiekowi który sobie nie zasłużył na to, oddałam mu je, tak bardzo cenne dziewictwo. Łzy bezgranicznie spływały po moich policzkach. Ból jaki mi cały czas towarzyszył, nie dało się opisać słowami.
- Jeszcze chwilka Rose, wytrzymaj - całował mnie po twarzy i na szyi.
Załkałam głośno, kiedy ból się jeszcze bardziej powiększył. Już teraz płakałam. Bolało...
Zaczęłam się wycofywać z tej pozycji, ale nie mogłam się nawet poruszyć, wszystko tak bardzo bolało, a Harry nie przestawał wchodzić we mnie i wychodzić.
- przestań, to boli - podniosłam lekko głoś, żeby w końcu zrozumiał, że zadaje mi tym ból.
Przestał się poruszać, ale nie wyszedł ze mnie, po chwili poczułam w środku gorące, jakby coś się rozlało we mnie.
- Przepraszam - powiedział i złożył delikatny pocałunek na moich ustach.
Bawił się i głaskał moje włosy, co chwile całując mnie gdzie się da.
- nie płacz, już wszystko jest dobrze - zapewnił mnie, głaszcząc.
Oprócz brutalności był też opiekuńczy i  miły. Takiego Harrego lubiłam.
Minęło trochę czasu zanim doszło do mnie co przed chwilą się wydarzyło. Nie jestem już dziewicą. Moja kobiecość ciągle dawała o sobie znać.
- Boli cię jeszcze ? - zapytał Harry, dało się wykryć troskę w jego głosie.
- Tak - odpowiedziałam smutna.
Skrzywiłam się mocno, kiedy wysunął się ze mnie i położył się obok mnie.
- Rose, masz dni płodne ? - zapytał nagle.
- raczej nie - odpowiedziałam cicho zamieszana.
- Mam sobie iść ? - zapytał.
- Ja chcesz to możesz zostać - próbowałam się uśmiechnąć, ale kiepsko mi to wyszło. - spróbuj zasnąć - ponownie się odezwał.
Raczej nici ze spania, ból mi na to nie pozwoli....


 Witam was kochane ! :*
Rozdział jest wyjątkowo długi ale wydaje mi się bez sensu ale ocenę pozostawie dla was.
Mam nadzieje że rozdział się podobał i licze na komy :* :*

   STYLESOWA :*

50 komentarzy:

  1. Wow jestem pod wrażeniem .... co ja gadam kurwa zajebisty *.* <3 chce next <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwwwww czekam na Next

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnyyyyy pisz nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. Co ? A ja myślałam że Rose będzie z Niallem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest opowiadanie o Rose i Niallu ;)
      Tylko o Rose i Harrym

      Usuń
    2. A ja chce żeby był z Harrym

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaaaaa!!!! Czadoooowy!!! ;3 <3 czekam na next ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebiscie ! ! Jest długi, i to mi się podoba :D mam nadzieję, że każdy będzie taki :P
    Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny rozdział! Jest taki długi i po prostu wspaniały!!! oby każdy taki był :) życze weny ;3 szybko NEXT ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. A byś mogła zrobić tak by Rose była z Naillem?? ;(( bardzo proszę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział godny mistrza ;3 (ciebie) !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. 18+ (najlepsze) rób więcej takich scen :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy nastepny? - T.K

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje !
    Zostałaś nominowana do Liebster Award
    wiecej informacji : http://imaginy-opowiada.blogspot.com/2015/02/wtf-liebster-award.html
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze, że jest taki długi :) uuppsss...dziewictwo straciła z Harrym, przecież ona nie chciała :/ ciekawe co będzie dalej :0 życzę weny i czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz ? Jestes super :* kocham cie i to jak piszesz te opowiadanie. Po prostu jestes zaje*ista serio!!!!! Czytam to i czytak i nie moge przestac. Next :* zycze weny weny i weny :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak niech Rose będzie z Niallem ♥
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Powiem tak, naćpałam się samym rozdziałem xd. Oczywiście, żartuje, ale jest świetny.


    http://kissmeinmyass.blogspot.com/
    Clarie Pettyfer to zwiczajna nastolatka. Jak niektóre bezbronna i niewinna. On, z pozoru miły i przyjacielski. Jednak jego życie nie pozostawia po sobie miłych wspomnień. Pasja jaka ich łączy, nie tylko ich do siebie zbliża, ale i również oddala. Kłamstwa i ból... tym ,,żywią'' ludzie, którzy nie popieraja ich sympatii. Jednak, jest w tym ziarenko prawdy i czegoś co nie pozwala im być razem. A mianowicie, przeszłość bliskich im osób, które za wszelką cenę nie chcą by dowiedzieli się prawdy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny i Wgl pisałam już ale kiedy next?! Czekam niecierpliwie..... Weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam:) przepraszam za spam, jak będziesz miała czas to zapraszam (dopiero zsczynam) http://horan42.blogspot.com/?m=1 :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda tylko ze rozdzialy są dodawane nieregularnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  24. Jprdl gownianie ze czeka sie albo 2 dni albo tydzien na nowy rozdzial :')

    OdpowiedzUsuń
  25. No, jprld , tyle trzeba czekać na rozdział... Masakra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do anonima popierdolonego ....
      To nie jest takie proste ! Opanuj się kurwa ! Jednego dnia dwa komentarze dajesz "no ile można czekać !?" Autorka tego ff ma również tak jak każdy swoje życie prywatne a po za tym jeżeli jesteś taki mądry to sam napisz kilka rozdziałów ff w jeden dzień ! To nie jest tak , że pstrykniesz palcami i masz gotowy rozdział ! Tu trzeba mieć wene i myśleć nad tym co się pisze ! Więc zamknij szanownie swój niecierpliwy pysk i albo nie czytaj tego ff albo cierpliwie czekaj na kolejny rozdział -.- !
      Dziękuję bardzo ... -.-

      Usuń
    2. Haha to ja bardzo dziękuje za zrozumienie ! :*

      Usuń
    3. Pysk? Kurwa... Odezwała sie 13 latka ;)

      Usuń
    4. Halo Halo spokojnie...
      Bez takich :)

      Usuń
    5. Tak pysk ;) bo pierdolisz od rzeczy :*

      Usuń
    6. Właśnie... Popieram

      Usuń
  26. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award ;* Więcej informacji tutaj: http://you-will-always-be-my-property-harry.blogspot.com/2015/02/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  27. No sorry ale to że dwa anonimy dodały komentarz to nie znaczy że to ta sama osoba xd

    OdpowiedzUsuń
  28. Zostałas nominowana do LBA ;) Gratuluję :* Szczegóły u mnie http://horan42.blogspot.com/2015/03/libster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Coooooooo !? O KULce omg to jest omg omg omg omg kocham tego bloga a ten rozdział to poprostu noooo nwm co napisać nooooooooooo kocham tylko kocham

    OdpowiedzUsuń
  30. Uuuuuu straciła dziewictwo ehh jaka szkoda :( przecież ona tego nie chciała ! To prawie jak gwałt. Rozdział wymiara brak słów życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń