Translate

czwartek, 8 stycznia 2015

Rozdział 7 "nie wzbudzisz we mnie litosci"

"Zbudować most chcę wnet, bym móc nad sobą przejść, nie pewnie wstawiam krok, przyspiesza oddech i błądzi wzrok"
"Krzyk i hałas w ciszy słyszę, nie mogę się odezwać, a w myślach krzyczę"


Rose's Pov
Powoli wszystko zaczęło mnie denerwować, miałam ochotę komuś przywalić ! Najchętniej, żeby to był Harry. Czułam, że tabletka po woli traci  swoją moc, a ból przychodzi jeszcze z mocniejszą siłą. Bardzo żałowałam, że powiedziałam Harremu, że mi nie jest zimno, jestem taka głupia... Czułam jak palce u stóp i rąk powoli zamarzają, tu było tak zimno a ja byłam w bluzie i spodniach. Nawet nie raczyli dać mi koca lub jakiegoś przykrycia, materac na którym spałam był stary, ledwo trzymał się kupy i śmierdział zgniłym jajem. Boże... ratuj mnie, ja chce do domu, błagam...
Serce momentalnie mi stanęło, kiedy do piwnicy wszedł Harry, a zaraz za nim Zayn i Louis. O matko co tym razem ? Zabiją mnie ?
- Zayn - powiedział Harry zwracając się do Mulata. Zayn jakby wiedział o co chodzi i podszedł do mnie, po czym podał mi jakieś Ubrania ?
- przebierz się w to ! - rozkazał Harry, zdziwiona zabrałam od Zayna rzeczy.
- ale ? Tuuuuu ? - miałam się przebierać przy nich ? Cooo ? Jakiś nie śmieszny żart.
- Masz się tu przebrać ! Malutka, chyba że chcesz bym ci pomógł ? - powiedział to z uśmiechem na twarzy i zbliżył się do mnie lekko pchając mnie na ścianę przygniatając swoim ciałem, usłyszałam chichot chłopaków. W oczach zebrały mi się łzy przypominając sobie o tym co zrobił mi wczoraj. Bałam się go, faceta który przygniatał swoje ciało moim do ściany, czułam zapach jego ciała, który powodował dreszcze na moim ciele, strach zawładnął mną, przez co nie mogłam wydusić z siebie, żadnego słowa.
Momentalnie poczułam bardzo mocne pieczenie na policzku, uderzył mnie przez co pojedyncze łzy zamieniły się w głośny szloch.
- Jak się pytam ciebie ! To masz odpowiadać ! - kolejne pieczenie tyle, że na innym policzku i jeszcze mocniejsze. Nie rozumiem tylko jednego, wczoraj wieczorem był inny taki troskliwy, a dziś ? Znów chce mi pokazać, że jestem nikim, że ma nade mną przewagę.
Odszedł ode mnie wziął jakieś krzesło i usiadł na przeciwko mnie uśmiechając się pod nosem. Louis i Zayn nie byli gorsi oparli się o ścianę i tymi swoimi zadowolonymi minami wpatrywali się we mnie. Czekali na coś.
- Nooo dalej kotku, przebieraj się ! Czy nadal wolisz tą drugą opcje - już chciał wstać i mi " pomóc" ale...
- nieee proszę... - załkałam
Zaczęłam od góry, zanosząc się płaczem jeszcze bardziej, głowę miałam cały czas spuszczoną. Rozpięłam bluzę, zdjęłam ją z siebie i rzuciłam na materac blisko siebie. Bałam się... została mi tylko podkoszulka, żeby pokazać stanik ukazując swoje piersi. Jeszcze przed zdjęciem zerknęłam na Harrego, który właśnie przegryzał dolną wargę i ukazując dołeczki. Jak widziałam go to mi się nie dobrze robiło...
Słychać było tylko mój płacz i śmiechy chłopaków.
W końcu zdjęłam bluzkę, oczom chłopaków ukazał się mój stanik. Już chciałam założyć koszulkę, którą mi dali, kiedy momentalnie podszedł do mnie Harry.
- ciiiii - uciszył mnie kierując swoje usta do ucha, jego głowa zagłębiła się pomiędzy szyją, a ja poczułam jego zwinne palce jak rozpinsją mój stanik. Zaczęłam się szarpać i wyrywać, żeby nie dopuścić do rozpięcia mojego stanika. Był za silny
- Ejjjjj, kotku nie martw się będzie dobrze - szepnął mi do ucha, nie wiedziałam co robić spojrzałam na Zayna i Louisa z nadzieją na ratunek, to było straszne ich śmiechy zagłuszały mój płacz.
Zwinnym ruchem Harry rozpiął mój stanik, już chciał zesunąć ramiączka, ale momentalnie załapałam za stanik, żeby nie zsunął ze mnie ukazując moje piersi.
Bardzo mocno Złapał za mój podbródek tak, żebym spojrzała na niego.
 Był zadowolony z siebie.
- Bądź grzeczną dziewczynką ! Albo spotka cię kara ! - wysyczał mi prosto w twarz. Zobaczył w jego oczach dziwną przemianę zrobiły się ciemniejsze.
- Słyszałaś ! - jeszcze mocniej ścisnął mój podbródek.
-prooszę...jaa nie chcę - powiedziałam płacząc.
Wyrwał mi z całej siły biustonosz i usiadł znów na krześle.
- Kontynuuj, skarbie - przegryzł dolną wargę i zaśmiał się.
Zsunęłam z siebie spodnie, i rzuciłam gdzieś obok siebie. Nie wiedziałam co teraz robić, na pewno nie zdejmę swojej bielizny, niech mnie ta kara spotka, ale ja nigdy tego nie zrobię.
- No ściągaj ! - Krzyknął w moją stronę.
Właśnie w tym momencie wparował do pomieszczenia, Liam ratując mnie przed upokorzeniem.
- Hazza mamy problem - powiedział zdenerwowany w stronę Harrego, po czym spojrzał na mnie.
- Ubierz się - zwrócił się do mnie - ale nie martw się, to jeszcze nie koniec zabawy - zaśmiał się

Harry Pov
- Co jest ? - zapytałem zdziwiony.
- Jej ojciec nie odwołał ludzi, i jeszcze na dodatek zatrudnił ich więcej.
- Cholera... - powiedziałem sam do siebie.
- I co teraz nią będzie ? Zabijesz ją ? -zapytał z ciekawości Zayn.
- Jeszcze nie, może mi się przydać, a po drugie to nie jej wina, że ma popieprzonego ojca.
Nie chciałem jej jeszcze zabijać, kręci mnie jej bezradność, i te łzy. Szerze mam wobec niej jeszcze plany, dosyć spore. Mógłbym ją wykorzystać do wielu rzeczy. Jest moją własnością.
- Wiesz, stary nie chcę nic mówić, ale raczej musimy się przenieść, najlepiej do Las Vegas. - zaproponował Louis, nie był to zły pomysł najwyższy czas zmienić otoczenie.
- I to jak najszybciej - dodał Liam
- Wiem, ale dziś już nic nie załatwimy dopiero jutro.
Wróciłem do Rose tym razem sam. Leżała w bluzce, którą jej dałem, wyglądała słodko. Bała się z czego byłem dumny.
- Wstawaj, czas na kąpiel - roześmiałem się.
- Dlaczego mi to robisz - zapytała cicho.
- Bo mi to sprawia przyjemność, zrozum to w końcu - powiedziałem tak spokojnie, że aż sam się zdziwiłem.
- wstawaj, nie mam tyle czasu. - tym razem rzekłem oschle.
Wstała, po czym ruszyła za mną. Wyszliśmy na korytarz mieliśmy dużo łazienek, ale wybrałem tą najładniejszą i największą. Wpuściłem ją pierwszy, a później sam wszedłem.
- umiem się sama umyć- szepnęła w moją stronę.
- nie wątpię - odpowiedziałem i odkręciłem wodę w dużej wannie.
Znów usłyszałem płacz szatynki.
- Nie wzbudzisz we mnie litości - powiedziałem jej prosto w twarz.
- Rozbieraj się - rzekłem na razie łagodnie.
- Jesteś Hujem ! Bez serca dupkiem ! - Momentalnie przywaliłem jej w twarz, że mało co nie uderzyła głową o wannę, łapiąc się za nią.
- Nie pozwalaj sobie kurwo ! - nie mogłem jej darować, żeby zwracała się do mnie w taki sposób. Złość znowu powróciła, nie chciałem znów ją bić, bo nie wiem czy by przeżyła kolejnego mojego napadu wściekłości. Wyszedłem z łazienki, żeby jej nie zabić. Musiałem ochłonąć, ta mała dziwka działała mi już na nerwy, ktoś musi nauczyć ją dyscypliny.

 Rose's Pov
Gdy wyszedł z łazienki, zamknęłam się na klucz. I zaczęłam się kąpać i zmyć z siebie zaschniętą krew, była dosłownie wszędzie. Gdy już skończyłam się myć, wytarłam się w ręcznik i założyłam koszulkę za pewne Harrego bo była za duża, dobrze że chociaż zakrywała Bieliznę.
Przyglądałam się w lusterku, wyglądałam obrzydliwie, łzy pojawiły się w moich oczach. Wystraszyłam się, kiedy ktoś szarpnął za klamkę.
- Otwórz, to ja Niall, Harry kazał mi Cię zaprowadzić do pokoju - usłyszałam głos Nialla, ucieszyłam się, że to on.
Otworzyłam zamek w drzwiach stanął blondyn.
- Załatwiłem Ci pokój na górze, jak się czujesz ? - spytał Niall.
- lepiej
-chodź - ruszyłam za nim tak jak chciał.
Doszliśmy do jakiś białych drzwi, Niall wyciągnął klucze i otworzył pokój. Kiwnął głową, żebym weszła do środka.
- Na razie zostaniesz W tym pokoju, jutro wyjeżdżamy. - uśmiechnął się.
- Jaaa nie mogę - wyszeptałam, wtedy tata już nigdy by mnie nie znalazł.
- Rose, nie stawiaj się Harremu, proszę cię sama wiesz jaki on jest. Muszę już iść, dobranoc - wyszedł i Zamknął drzwi na klucz.

Hej hej kochani ! :* :* :*
Pisał już jak bardzo was kocham ? Nie ? To bardzo bardzo was kocham i dziekuje za komentarze :) nawet nie wiecie ile to radosci przynosi.
I przepraszam za błędy ponieważ pisałam na telefonie :/ ale licze że zostawicie po sobie ślad

        Stylesowa :*

16 komentarzy:

  1. Genialny :) :D :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jak zawsze niesamowity i nie mogę się doczekać następnego oraz życzę dużo dużo weny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny i wgl.. doskonały ^^ <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Był świetny <3 Czeka na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny <3 zresztą jak każdy :) mam nadzieje że za niedługo będzie next :**

    OdpowiedzUsuń
  6. Super życzę dużo weny

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej nominowałam cię do LA.! xx
    Wiecej na http://never-toogether.blogspot.com/2015/01/liebster-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieeee.... dlaczego tak mało? dlaczego? Idealny *.* Czekam na nastepny :)
    Zapraszam: http://defend-zaynmalik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle zajebisty <3 Życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje !
    Zostałaś nominowana do Liebster Award
    Więcej informacji tu: http://story-of-my-life-patrycja.blogspot.com/p/blog-page_23.html
    Pozrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś nominowana do Liebster Awards :)
    ~http://night-changes-our-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zostałaś nominowana do LBA na moim blogu -----> http://ff-niallhoran.blogspot.com/2015/01/lba-2.html
    Pozdrawiam i życzę duuużooo weny ;****
    Dalila❤

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że Niall się o nią martwi *.* ale i tak rozdział super

    OdpowiedzUsuń