Translate

piątek, 2 stycznia 2015

Rozdział 3

  Rose's Pov

Starałam się powoli podnieść powieki. Ból jaki mi towarzyszył był nie do wytrzymania. Nie potrafiłam poruszyć się. Głowa i plecy bolały mnie najbardziej. Poczułam na ustach metaliczny posmak, co świadczyło o pękniętej wardze. Próbowałam delikatnie przechylić głowę w bok, żeby zobaczyć gdzie jestem. Była to jakaś piwnica, w której znajdowała się mała żarówka, która dawała tylko malutkie światło. Na przeciwko mnie były wielkie, żelazne drzwi. Zdałam sobie sprawę, że zostałam porwana. Zaczęłam się dusić, brakowało mi tlenu, łzy bezgranicznie napływały mi do oczu. Moje powieki robiły się coraz cięższe z braku powietrza, natychmiast potrzebowałam tlenu. Czułam jak odpływam po raz drugi, tak bardzo się bałam tej ciemności, która mogła sprawić, że już nigdy się nie obudzę. Boże..boje się. Ciemność się zbliża, jest już co raz bliżej. Nie chce.. 
  

  Anne's Pov 

- Na pewno nie ma jej w pokoju ?- Spytał wystraszony Josh
- Na pewno- Odpowiedziałam chowając twarz w dłoniach.-Jak ona mogła mnie nie posłuchać. Mówiłam jej, że ta okolica jest niebezpieczna, dlaczego Rose jest taka nieodpowiedzialna.
- Poczekajmy może do jutra, może poszła na jakąś imprezę albo po prostu poszła do koleżanki.
- To twoja wina ! to wszystko twoja wina ! gdybyś nas nie zostawił Rose była by całkiem inna, strasznie się zmieniła od kiedy odszedłeś !
- Jak możesz obwiniać mnie za to, że nasza córka jest nieodpowiedzialna ! Kocham Rose i Lucy najbardziej ! i nie masz prawa tak do mnie mówić !
Powiedział mi  to prosto w twarz i wyszedł jak by gdyby nigdy nic. Zostawił mnie samą z tym wszystkim. Z reszta nie dziwie się nigdy nie było go przy nas zawsze miał swoje problemy, a nas miał w d*pie, nie interesowało go co robią nasze córki, jak się uczą, co robią w wolnym czasie po prostu żył w swoim świecie.

                                                             Następny dzień
 Rose's Pov 

Obudziło mnie kilka męskich głosów, które zbliżały się w moim kierunku. Nagle do pokoju wparowało dwoje wysokich mężczyzn. Jeden z nich miał kręcone, długie włosy, drugi był zaś bardzo wysoki i miał fryzurę podniesioną do góry. We dwóch mieli mnóstwo tatuaży. Byli bardzo przystojni. Wiedziałam, że gdzieś ich już widziałam.
- O dzień dobry "księżniczko"- usłyszałam sarkastyczny głos.
Mężczyzna spojrzał na mnie, dokładnie mi się przyglądał jakby czegoś szukał. Poczułam jego dłoń na mojej szyi, którą ściskał co raz mocniej podnosząc mnie tym do góry. Robił to coraz mocniej, w pewnej chwili brakowało mi powietrza. Nie znowu to, ta ciemność. Kiedy zobaczył, że zaczynam powoli zamykać oczy poluzował trochę rękę.
- Nie pozwolę ci znowu przespać kolejnych dwóch dni !- powiedział lokaty, po czym wymierzył mi mocny cios w brzuch. Wydobyłam z siebie tylko głuchy jęk i moja twarz spotkała się z podłogą. To, że mnie bolało to mało powiedziane, czułam się jak śmieć, nic nie warty jeszcze nigdy nikt mnie tak nie potraktował to było straszne. W pewnej chwili ktoś mnie podniósł był to ten drugi, który jeszcze nie dawno stał i wpatrywał się w całą tą sytuacje.
- Rose Steward, co tam u twojej małej siostrzyczki Lucy ? - Kurcze... skąd ten dupek wiedział jak mam na imię i nazwisko ale to , ze znal imię mojej siostry było już niepokojące.
Oprawca postawił krzesło na przeciwko mnie i kolesia, który mnie trzymał za ręce, usiadł na krzesło przodem do nas i kontynuował.
- Myślisz że, jesteś cwana ?- prawie ze krzyknął - Z nami kochanie się nie zadziera - Powiedział po czym, zza paska wyciągnął nożyk, Boże on ma nóż, ratuj mnie Boże błagam !, ja nie chce umrzeć!
- Oj Rose, a teraz nam powiesz komu skarbie powiedziałaś o naszej wizycie u sąsiada - odezwał się i przybliżył nóż do mojego policzka przy, którym łzy ciekły ciurkiem.
O matko to oni, dlaczego mnie to spotkało, dlaczego ja ? Poczułam jak zimny metal przejechał po moim policzku, zaznaczając cienką, podłużną linie. Zaczęłam się szarpać i starać jakoś wyrwać z ucisku mężczyzny który, mnie trzymał. Był bardzo silny moje ciało nawet nie drgnęło.
- Nie wyrywaj się kotku, bo nie będę taki miły - śmiech wypełnij całe pomieszczenie, a rana na policzku dawała o sobie znać, ból jaki mi sprawił był nie do wytrzymania.
- Wypuście mnie, błagam nikomu nie powiem  - załkałam - po czym zostałam mocno uderzona w lewy policzek.
- Gadaj komu powiedziałaś ! - Poczułam przy skroni podłużny metal - Nikomu, przysięgam - zaczęło robić się coraz niebezpieczniej, nóż który miałam przy skroni mógł sprawić , że już nigdy nie zobaczę swojej rodziny, że już nigdy nie zobaczę światła dziennego.
- Nie kłam ! - kolejne uderzenie w prawy policzek na którym, była czerwona linia, ból, płacz, śmiech ci faceci to psychole, śmieszy ich, to jak mnie katuje ten Porąbaniec.
Nagle do pokoju wparował jakiś mężczyzna, był blondynem, przystojnym. Tego gościa kojarzę na pewno, to dzięki niemu tu jestem, to on mnie porwał.
- Ymmm przepraszam Hazz musimy pogadać, jest sprawa - dzięki Ci Boże... uśmiechałam się w myślach ale moja radość nie trwała długo.
- Poczekaj tu grzecznie kotku, wrócę za godzinę i się rozprawię z tobą - wysyczał sarkastycznie mi prosto w twarz po czym nogą kopnął mnie w żebra, ból rozszedł się po całym ciele, czułam jakby mnie coś rozrywało od środka w tym momencie chciałam umrzeć, za raz co on miał na myśli "rozprawie się z tobą" ? Nagle światło zgasło, a drzwi zostały zamknięte. Zostałam sama, znowu jak palec.
         

             


Kochani i jest rozdział numer 3 bardzo bardzo się ciesze, że dodajecie tyle komentarzy to
       naprawdę motywuje do dalszej pracy. Błagam komentujcie bo to jest dla mnie i mojej kolezanki bardzo ważne. Jeszcze raz bardzo dziękuje :) i pozdrawiam was bardzo

                                 CZYTASZ=KOMENTUJESZ
               

15 komentarzy:

  1. Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny:) Czekam na next !! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. *--* Harry niebezpieczny :D ,seeksi :D
    Czekam na kolejny ^-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Harry <3 czekam na kolejny !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę nieźle :) Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopooo !? To jest cudoooo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę weny ! Kiedy next ? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz naprawdę spoko pomysł tylko mogłabyś trochę popracować nad stylem (nie zrozum mnie źle to w żadnym mąć razie nie jest hejt !! ) . Trochę nie umiem odczuć tego co oni przeżywają ( w sensie ich uczuć ) chociaż może być to moja wina ( mam dziś słaby dzień :) ) . Choć przyznam , że z każdym rozdziałem jesteś coraz lepsza !! Tak trzymaj . Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieje że inne rozdziały też są takie fajne :-)

    OdpowiedzUsuń