Translate

czwartek, 29 stycznia 2015

Rozdział 13 "ogromna rana"


 HARRY POV
-Niall, zabierz ją do domu i opatrz jej rany. - Rzuciłem szybko w stronę chłopaka i oddałem mu w ręce w pół żywą Rose. - A ja rozprawie się z Panem Edwardem. Niall posłusznie wysłuchał mojego rozkazu, po czym zaprowadził Rose do auta i zawiózł do domu Louisa. 
Wyciągnąłem zza paska pistolet i ruszyłem w stronę gdzie przed chwilą uciekła Rose. Jest sprytniejsza niż myślałem. Dziwił mnie fakt, że jeszcze jej nie zabili. Droga zajęła mi pięć minut. Stałem przed wielką willą, w tym momencie nie pragnąłem nic innego jak zabić BRUTALNIE człowieka. Nie zabijałem przez ostatnie dwa dni, to stanowczo za dużo. Potrzebowałem kogoś uśmiercić. Przyznam, że Rose służyła mi przez jakiś czas jako worek treningowy.

  ROSE POV
Czułam się strasznie słaba, straciłam bardzo dużo krwi momentami nie kontaktowałam.
Przez cała drogę milczeliśmy, ja nie miałam sił na rozmowę, a Niall sama nie wiem jakby mnie nie widział. Po jakimś czasie dojechaliśmy na miejsce. Niall pomógł mi wysiąść z auta i zaprowadził mnie do HARREGO POKOJU ? Czemu właśnie akurat tam ? Kazał usiąść mi na łóżku, a sam udał się do łazienki po bandaż i resztę niezbędnych rzeczy do opatrzenia mi ran. 
- Niall, coś się stało ? - zapytałam zdziwiona Nialla.
Nic nie odpowiedział, tylko lekko kiwnął głową. 
- Widzę, że jest coś nie tak, nie odzywasz się, jesteś smutny i unikasz mojego wzroku, powiedz mi proszę - błagałam go.
- Rose...naprawdę tego nie widzisz ? 
- Ale czego ? - spytał zaciekawiona.
- yym Rose... booo ja ten yyy zakochałem się w tobie - odpowiedział zamieszany.
Serce biło mi szybciej na jego odpowiedź, nie wiedziałam co powiedzieć. Niall usiadł obok mnie na łóżku. Była to niezręczna sytuacja. Nadal byłam w lekkim szoku, teraz już wiedziałam dlaczego robił to wszystko, pomagał mi, przynosił jedzenie, bronił mnie przed Harrym i chłopakami.
Milczeliśmy tak jeszcze przez dłuższą chwilę. Cisze przerwał Harry, wparował do pokoju jak oszalały miał ciemne oczy, gdy zobaczył siedzącego Nialla obok mnie tak jakby się uspokoił.
- Niall, możesz już wyjść ja opatrzę Rose. - powiedział surowym tonem do Nialla.
Blondyn posłusznie wyszedł z pokoju, zostawiając mnie z Harrym.
- Jak się czujesz ? - zapytał Harry, choć  na pewno go to nie interesowało. Nie wierze, że aż tak się zmienił. To nie możliwe. Tacy ludzie się nie zmieniają.
Nie on !
- Słabo mi - wymruczałam pod nosem.
- Połóż się na łóżku, opatrzę ci ranę na udzie, a później na ręku i resztę.
Położyłam się na łóżku, a Harry usiadł obok mnie.
- Podciągnij tą sukienkę - że co !? Jeżeli tak ma to wyglądać to dziękuje sama sobie opatrze. - Nie patrz tak na mnie tylko podciągaj to ! - podniósł głos.
Posłusznie wykonałam rozkaz i podciągnęłam sukienkę do pasa ukazując swoją bieliznę.
Loczek zaczął od zmywania krwi, było jej dosyć sporo miałam ją wszędzie, na udzie, nogach byłam prawie cała we krwi. Czułam się bardzo skrępowana. Dotykał mnie po nogach, udach w pewnym momencie przejechał nie chcąc po moim miejscu intymnym. Podskoczyłam lekko i zaczęłam się po mału wycofywać.
- Uspokój się ! I daj mi to dziś skończyć ! - zatrzymał mnie swoimi dużymi dłońmi łapiąc w pasie, przybliżając jeszcze bliżej siebie.
Kiedy poczułam jak dotknął gazikiem rany na udzie, cichy jęk wydobył się z moich ust, a łzy powoli zaczęły spływać po policzkach.
- Co Ci się stało, na tym udzie ? - spytał z żalem w głosie.
- Ten chłopak co mnie sprzedał, wbił mi nóż w udo, i w rękę. - odpowiedziałam cicho płacząc.
- Będzie boleć, ale muszę to zrobić. - odrzekł Harry.
Czułam jak oczyszcza mi ranę na udzie. Ból jaki mi towarzyszył był nie do zniesienia, już mniej bolało mnie to jak wbił mi nóż. Nie mogłam wytrzymać. Wierciłam się, i z całej siły płakałam . Harry próbował mnie jakoś zatrzymać, żebym przestała się kręcić. Ale ja nie mogła. To był jakiś horror.
- Rose ! - usłyszałam stłumiony krzyk Stylesa.
Nie spojrzałam na niego tylko zacisnęłam miękką powłokę na której leżałam w pięść i modliłam się, żeby nie zemdleć. Nie mogłam zapanować nad tym, był to nie wyobrażalny ból.
Harry złapał mnie za podbródek i kazał spojrzeć na siebie.
- Dasz radę, już prawie skończyłem wytrzymaj. Jest to głęboka rana, dlatego muszę ja dokładnie oczyścić. Jeżeli tego nie zrobię może dojść do zakażenia a w  najgorszym wypadku amputacja nogi. Więc pozwól mi działać i nie kręć się tak, bo nie wyjdzie to dla Ciebie dobrze. - powiedział poważnie.
- Ale to boli...- zaczęłam jeszcze gorzej płakać.
- Poczekaj tu, przyniosę ci coś przeciwbólowego, chociaż nie wiem czy to przy tak potężnym bólu pomoże. - odrzekł i wyszedł z pokoju.
Leżałam tam jak ofiara. Spojrzałam kątem oka na ranę, była duża krew dalej się sączyła. Po dwóch minutach Harry przyniósł mi dwie tabletki i wodę. Po czym kontynuował. Ból minimalnie się złagodził. Ale nadal był bardzo silny. Jedyna rzecz jak dawała mi chociaż trochę ulgi była kołdra którą ciągle zaciskałam w pięść.
- Skończyłem, oddychaj Rose bo się udusisz. - dopiero teraz się skapnęłam, że nie oddychałam przez ten moment.
- Dobra... pokaż mi jeszcze tą rękę. - podałam mu dłoń, żeby mógł ją obejrzeć.
- Będzie mniej bolało - uśmiechnął się słabo.
Wziął gazik i obmył mi dłoń, czymś co powodowała, że czułam jakby mi dłoń miała za chwilę odlecieć. Następnie zabandażował mi dłoń.
Zobaczyłam jak Harry przygląda się napisowi na moim udzie. Wł. Edward widziałam, że był wściekły.
- zabiłeś go ? - spytałam Loczka
- Tak.
- Harry co ze mną teraz będzie ? - zapytałam smutna.
- Sam nie wiem co mam z tobą zrobić. - oparł się o szafkę i spojrzał na mnie.
- Na razie idź spać, bo już jutro jedziemy do San Francisco, do nowego domu.
Cooo ? Jak to dlaczego akurat tam ?
- Dlaczego po prostu mnie nie wypuścisz ? -zapytałam z ciekawości.
- wątpię, że cię w ogóle wypuszczę Rose, na ten czas jesteś moja - uśmiech pojawił się na jego twarzy - idź spać, Rose.
- Ja za chwilę przyjdę.
Nie czekając dłużej poszłam spać.


I o to on rozdział numer 13 !!!!!!
Dziex za ilosc kom. I kocham was bardzo :*

   Stylesowa

36 komentarzy:

  1. Następny cudny rozdział 😍 ❤<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham tego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Znowu wspaniały rozdział :) Harry jakby trochę złagodniał :o zastanawia mnie to bardzo...
    Pozdrawiam i życzę weny :D
    ~http://night-changes-our-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham....... cudo masz talent :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny rozdział nie moge się doczekać next <3

    OdpowiedzUsuń
  6. My ciebie też kochamy <3 a co do rozdziału śwetny czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  7. *.* chce next <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne *-* Dawaj następny <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Wlasnie przeczutalam cale Twoje ff (y) masz talent, NIE MARNUJ GO!! pisz szybko nexta :*


    taste-the-air.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. My też cię kochamy .... <3

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedy kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  12. Kofam to czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. aaaa jeśli bym mogła to poprosze next

    OdpowiedzUsuń
  14. Ile ma być kom? JA cHCE NAStĘpny

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo wciągający mam nadzieje że Hazz nadal zostanie tym złym czyli będzie w gangu ale pokocha Rose oczywiście chce żeby był brutalny czyli żeby był "niegrzecznym chłopcem"

    OdpowiedzUsuń
  16. zaczyna mi się to podobać :) robi się ciekawie ^^ dodajcie szybko nexta, najlepiej dzisiaj :D czekam :* serio mnie wciągnęło :D

    OdpowiedzUsuń
  17. OBOZE KOCHAM ZA ILE NNOWY ROZDZIAL? BOZE

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestes super ! Kocham cie ! Pisz dalej bo nie wytrzymie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. nexxt to jest po prostu rewelacyjnee opowiadanie i krpoka

    OdpowiedzUsuń
  20. the best !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzisiaj zaczełam czytać tego bloga i powiem ci, że masz dużo weny, fajnie piszeez i miałaś świetny pomysł z napisaniem tego bloga ; 3 ale jest tylko jedna rzecz, która mi przeszkadza :P mianowicie to, że te rozdziały są bardzo krótkie. Twoje dwa rozdziały to powinnien być jeden cały... rozpisuj się trochę :D żeby nie było to nie był żaden hejt czy coś tylko wyraziłam swoją opinie ;) co do tego rozdziału to fajny i moim zdaniem powinna być z Niallem jeżeli to jest wg w planach na przyszłość xD Harry za dużo ją skrzywdził i traktował jak worek treningowy. POZDRAWIAM ;* dawaj next jak najszybciej :P

    OdpowiedzUsuń
  22. #PsychicLovePL

    Hej, skarbie ;*
    Zapraszam na moje ff o Harry'm "Psychic Love"
    Mam nadzieję, że wpadniesz i zostawisz coś po sobie xdd

    http://psychic-love-harry-styles-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Next szybko next. Błagam szybko daj next, to strasznie wciąga. Życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. [spam]

    http://one-two-three-you-die.blogspot.com/

    Danielle, Harry, Josh, Taylor, Calum, Niall, Eleanor, Michael, Louis, Luke, Perrie, Liam, Ashton, Jade oraz Zayn chodzą do najbardziej znanej i polecanej szkoły w Londynie, inaczej mówiąc do London University on the Gold Street. Do tej samej placówki uczęszcza niejaka Ashley Benson, dziewczyna wyśmiewana, szykanowana i mieszana z błotem. Od zawsze była obiektem drwin i zaczepek. W 2012 roku w ostatni dzień wakacji Perrie oraz Zayn organizują imprezę na uczczenie minionych dwóch miesięcy. Za namową Jade oraz Taylor zjawia się tu również kilka innych osób a nawet..Ashley. Kilka minut przez zakończeniem 'dyskoteki' panna Benson zostaje publicznie upokorzona. Na jej głowie ląduje wielki tort, zostaje obrzucona pierzem oraz wepchnięta do basenu. Blondynka nie wytrzymuje i gdy tylko opuszcza wodę wykrzykuje każdemu to co o nim myśli. Mówi to co kumulowała w sobie od prawie trzech lat. Kilka minut później rzuca się biegiem i opuszcza posesje Malika. Staje na ulicy i na jej nieszczęście nie zauważa czarnego Land Rovera, którym przyjechał lekko spóźniony Harry oraz Niall. Dziewczyna po kilku sekundach leży przygnieciona kołami. Całe towarzystwo wpada w panikę, kilka osób już uciekło z miejsca wypadku. Louis oraz Zayn pod wpływem strachu pakują ciało blondynki do auta i z procentami we krwi jadą do lasu. Przy Tamizie cała piętnastka przyrzeka że zostanie to ich tajemnicą. Liam oraz Josh wrzucają poharatane zwłoki do lodowatej wody. Ostatni raz patrzą za siebie i wracają do swoich aut. Ashley Benson zostaje uznana za zaginioną.
    Rok później, pierwszego września odbywa się rozpoczęcie roku szkolnego. Od razu po zakończeniu dnia cała paczka przyjaciół umawia się na wypad za miasto na następny tydzień. Gdy wszystko jest ustalone Josh jako pierwszy opuszcza mur szkolny. Przechodzący przez ulice chłopak nie zauważa pędzącego ciemnego auta i zostaje potrącony. Sprawca wypadku ucieka, zostawiając bruneta samego sobie. Każdy wpada w szał. W tym samym czasie Louis, Ashton, Danielle, Taylor, Harry, Michael, Niall, Luke, Eleanor, Zayn, Calum, Jade, Liam oraz Perrie dostają anonimowego sms'a.
    "Jeśli nie chcecie by was spotkał taki los miejcie oczy i uszy szeroko otwarte. Każdy dzień może być waszym ostatnim. ~A.
    Ps. Wiem co stało się rok temu."
    Na początku każde z nich uznaje to za zwykły żart a śmierć swojego przyjaciela za zbieg okoliczności. Jednak niewyjaśnione wypadki i morderstwa przekonują nastolatków że to nie tylko zwykły zbieg wydarzeń. To walka o życie i odkrycie prawdy.

    Zapraszam, myślę że się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Suuuuper :))))

    OdpowiedzUsuń