Translate

niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział 5

     Emma Pov
To co właśnie powiedziała Pani Steward, mama Rose wbiło mnie w ziemię, jak to zaginęła to jakiś żart.
- Jak to możliwe, sama widziałam jak wchodziła do domu.
- To niemożliwe - powiedziała mama Rose. Płakała i to bardzo, było widać, że nie śpi po nocach, ponieważ miała bardzo podkrążone oczy i bardzo smutne. Widok płaczącej matki, której córka zniknęła mnie doprowadził do łez. Podeszłam do niej i usiadłam na miejsce na kanapie tuż obok niej.
-Niech Pani się nie martwi, na pewno ją
 znajdziemy wspólnymi siłami.
Siedziałam tam i pocieszałam ją, po czym wyszłam idąc w stronę swojego domu.
-Rose, gdzie jesteś!? - zapytałam samą siebie.

   Harry Pov
-Ojciec tej szmaty jest detektywem i chcę wynająć ludzi do szukania, podobno najlepszych w tym mieście- powiedział Zayn.
- Harry co zamierzasz zrobić z nią ? Może oddamy ją ? - zapytał Niall, błagalnym głosem
- chyba śmieszy jesteś ! Nie po to te całe porwanie, żeby teraz tak po prostu ją oddać- wyśmiałem go
- to co robimy ? - spytał Louis
-zostawimy tatusiowi wiadomość- zaśmiałem się.
Nagramy jego biedną córeczkę od razu mu serce pęknie jak zobaczy ledwo żywą Rose. Uwielbiam zadawać ból przeważnie biednym dziewczyną, bardzo mnie to kręci, to jak proszą mnie żebym przestał te łzy w oczach i ta bezradność.
Czas zacząć małe przedstawienie.
Wszedłem to pomieszczenia, w którym znajdowała się Rose. Och biedactwo nie wie co ją czeka. Śmiałem się w myślach. Nie czekając dłużej złapałem ją za włosy i postawiłem pod ścianą.
- Witaj kotku, nagramy dla twojego tatusia wiadomość, ale na sam początek trzeba cię urządzić, żebyś wyglądała realnie- dziewczyna wystraszonym i błagającym wzrokiem spojrzała na mnie, a później na nóż, który trzymałem w dłoni.
- Proszzze...zostaw mnie- wyszeptała ledwo słyszącym głosem
- Od czego by tu zacząć ? - widziałem jak te słowa wywołują u niej, jeszcze większy strach.
- Nie rób tego... błagam- zaśmiałem się na prośbę dziewczyny.
Płakała widząc jak podchodzę do niej, nadal trzymając nóż w ręku.
- Wiesz ? Buźkę zostawię na koniec hymmm ? - nic nie odpowiedziała. Odwróciłem się w stronę wyjścia udając, że dałem jej spokój, po czym szybko się odwróciłem dając jej mocnego kopa w brzuch. Rose wydala się być bardzo zaskoczona moim ruchem. Momentalnie się zwinęła z bólu jaki jej doświadczyłem. Złapała się za brzuch i zaniosła się jeszcze głośniejszym płaczem. Podszedłem do niej i złapałem za podbródek, tak aby na mnie spojrzała. Jej wzrok wyrażał tylko ból.
- Nie płacz kotku, to dopiero początek- pogłaskałem ją po policzku wycierając jej łzy i śmiejąc się.

  Rose's Pov
Jego śmiech wypełnił całe pomieszczenie. Czułam się upokorzona. Widziałam jak przybliża nóż do mojego policzka. Bardziej płakać już nie mogłam, poczułam zimny metal przy moim policzku i jak rozcina go, poczułam zapach krwi, tak bardzo znany mi zapach. Krew leciała po policzku przez wargi na szyje. Czułam jakby mi rozdzierał policzek. Ból był nie do zniesienia.
-Wiesz ? Jednak zacznę od twojej pięknej mordki, uwierz mi to przepiękny widok.
To co przed chwilą zrobił było okropne. Wyciągnął swój wielki język i oblizał nim krew na moim policzku.
Momentalnie nogą kopnęłam go w krocze i przez jego chwile nieuwagi pobiegłam do drzwi już chciałam pociągnąć za klamkę kiedy zostałam pociągnięta za włosy i rzucona o ścianę tak, że głową walnęłam o nią. Kręciło mi się w głowie. Dotknęłam opuszkami palców głowy i doszło do mnie, że z głowy leci mi spora ilość krwi, świadczyło to jedynie, że mam rozwaloną głowę.
- Uciekać się kurwa zachciało !?Pieprzona idiotka!- zobaczyłam tylko jak podchodzi do mnie tym razem zasunął mi mocnego kopniaka w żebro.
To co czułam nie dało się opisać. Ból nic więcej, tylko ból. Głuchy jęk wydostał się z moich rozchylonych warg. Po chwili Harry usiadł na mnie okrakiem, wyciągnął swój nóż i rozciął nim moją bluzkę tak, że oczy mu się zaświeciły na widok mojego stanika  i piersi. Strach obezwładnił całe moje ciało. Nie mogłam się poruszyć gdy zobaczyłam co za chwilę chcę zrobić.
-Pros...-nie zdążyłam dokończyć swojej wypowiedzi, kiedy poczułam jak kreśli krwistą linie na moim brzuchu, jadąc coraz wyżej i wyżej, aż spotkał kość obojczykową. Przez stracenia nadmiernej ilości krwi robiło mi się słabo. Wszystko mnie bolało, dosłownie wszystko. Czułam się taka słaba psychicznie i fizycznie. Oprawca nadal nie przestawał się bawić nożem na moim brzuchu.
-Hazz wszystko gotowe już - powiedział zaskoczony  Louis widokiem mojego i Harrego.
-Rose raczej też już jest gotowa-zaśmiał się Harry, Louis dołączył do niego.
Byłam strasznie osłabiona. Ból sprawił, że zrobiłam się jak gąbka.
-wstań! - krzyknął Harry do mnie
-nieee mogę...-powiedziałam tak cicho że ledwo dało się mnie usłyszeć.
-Wstań ! Powiedziałem ! - Rozpłakałam się jeszcze bardziej, byłam bezradna nie mogłam się poruszyć, a już nie mówiąc o tym, żeby wstać.
-Wstań do cholery jasnej ! Chyba, że chcesz, żeym ci pomógł !? - nie chciałabym  przechodzić to drugi raz, mogłabym wtedy umrzeć.
Dlatego postanowiłam się podnieść, zrobiłam to tak niezdarnie, próbowałam złapać się czegokolwiek.
Nogi miałam jak z waty, moje próby wstawania kończyły się upadkiem. Nie potrafiłam ustać dłużej niż dwie sekundy. Louis i Harry patrzyli na mnie i się śmiali.
-Skarbie myślałem, że jesteś większą twardzielką - zaśmiał się, po czym podniósł mnie z pozycji leżącej i zaniósł mnie do jakiegoś innego pomieszczenia.

    Harry Pov
Zaniosłem Rose do mojego gabinetu, w którym będziemy nagrywać wiadomość dla jej "tatusia". Posadziłem Rose na fotelu na przeciwko biurka i kamery, którą ustawił wcześniej Liam.
- Zwiążcie ją sznurem i zakneblujcie usta, żeby wyglądała Realnie - powiedziałem do Zayna i Nialla, który nie mógł przestać patrzeć na pokrwawione i pocięte ciało Rose.
-To co Liam, nagrywamy ? - zaczęliśmy się śmiać co było odpowiedzią na moje pytanie. Liam włączył laptopa z kamerą, a nam wszystkim ukazała się twarz prawdopodobnie Ojca Rose.
- Dzień dobry Panie Scott - przywitałem się z ojcem Rose.
-Czego chcecie ? Tylko spróbuj dotknąć mojej córki, a obiecuje że sam własnoręcznie wpieprzę cię do kicia!- odezwał się po drugiej stronie rozwścieczony głos i obraz mężczyzny.
-Powodzenia - zaśmialiśmy się z groźby jej ojca.
- dobra, "detektywie" sprawa jest prosta, twoja córeczka- odsłoniłem zakrwawioną Rose na krześle- może żyć, ale jej życie zależy tylko od ciebie, mianowicie odwołujesz wszystkich policjantów, detektywów i ludzi, którzy mieli zająć się poszukiwaniem twojej kochanej córeczki, a ja w zamian nie zabije jej, wchodzisz w to ? - nie dałem mu wyboru, facet musiał się zgodzić oczywiście, że jak na ten czas nie zabiłbym Rose, ale chce go postraszyć.
- Dobrze, zgadzam się - odezwał się płaczący ojciec Rose.
- Rose, kotku chcesz coś powiedzieć tatusiowi ?
Oderwałem taśmę z jej ust, żeby mogła coś powiedzieć.
-tatoooo, nie słuchaj go, to dupe..- nie zdążyła dokończyć, kiedy z całej siły przywaliłem jej w twarz. Rose zemdlała.
-Błagam wypuście ją, zrobię wszystko, ale wypuście ją.- Błagał cały zapłakany.
-na razie, zrób to o czym gadaliśmy na początku, a później się jeszcze umówimy- powiedziałem, po czym się rozłączyłem.
-zaprowadźcie ją do piwnicy - rzuciłem rozkaz do chłopaków i ruszyłem do sypialni z zamiarem odpoczęcia, padałem z nóg.




      CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Kochani i o to rozdział numer 5! Przepraszam za jakiekolwiek błędy ale rozdział był pisany na telefonie :/
I wszystkich was proszę komentowanie bo to naprawdę dla nas jest bardzo ważne wam zajmuje to 1 minute a nam pisanie prawie cały dzień.
I przy okazji dodawajcie się do obserwatorów.
Za wszystkie komentarze dziękuję za te teraz i z poprzedniego rozdziału.

  STYLESOWA♥




20 komentarzy:

  1. jejku *-* czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  2. Bomba tylko szkoda, że nie ma wersji dla komórek ale blog jest niesamowity

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebisty czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na kolejny,ten rozdział jest świetny!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super chce next :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział.! Jak oni mogą ją tak krzywdzić. Szkoda mi jej...
    Pisz szybko, bo jestem strasznie ciekawa co będzie dalej. Duużo weny i czekam na następny, Zoey..! xx
    W wolnej chwili zapraszam do mnie never-toogether.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajny rozdział :) serio wspaniały !!

    OdpowiedzUsuń
  9. Baaad BAD Harry *-* czekam na nexta i ci bd się dlaej działo !

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy next nie moge sie doczekac !!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogę sie doczekać następnego :o PISZ DALEJ BO ZARA NIE WYTRZYMAM XD

    OdpowiedzUsuń
  12. NEXT! *.* OMG chce wiedzieć co dalej !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Boże to jest megaaa��

    OdpowiedzUsuń
  15. Omg kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham
    Szkoda mi rose
    Życzę weny

    OdpowiedzUsuń